Koncert Meek, oh why? Katowice 28.02.2020

Witam. Dzisiaj troszkę nietypowo, bo post bardziej lifestylowy niż technologiczny, ale też chcemy się podzielić. Jako że po części jestem muzykiem, uwielbiam wszelkiego rodzaju eventy muzyczne i zazwyczaj, gdy na nie uczęszczam, bawimy się ze znajomymi fenomenalnie. Tak było też w tym przypadku, gdy wraz ze znajomym Filipem, który jest aktywnym działaczem muzycznym w Mikołowie oraz współtwórcą podcastu „Robione jest gadańsko” wybraliśmy się na koncert zespołu Meek, oh Why?.

Trochę o zespole

Od pewnego czasu byliśmy z Filipem zainteresowani twórczością owego zespołu. Głównym wokalistą jest Mikołaj Kubicki, z którym po koncercie zamieniliśmy parę zdań i wydał nam się naprawdę pozytywnym człowiekiem. Zespół tworzy muzykę w stylu połączenia popu, rapu i trance’u, a ich działalność sięga roku 2016. Głównie przeważa u nich rap, aczkolwiek styl i wykonanie są bardzo eleganckie (można by odwołać się do cytatu „Wychowali mnie na dżentelmena” z piosenki „Dżentelmen”). Meek, oh why? jako, że jest dżentelmenem, w odróżnieniu od innych raperów na koncerty ubiera się elegancko.

 

Koncert Meek, oh Why? odbył się w Katowickim klubie Katafonia w ramach promowania nowej płyty Zachód. Scena i widownia była skromna, jako że był to ich pierwszy koncert na nowej trasie. Jednakże atmosfera była bardzo przyjazna, a relacja między artystą a publicznością bardzo luźna i sympatyczna. Udało nam się dostać do pierwszego rzędu i widzieliśmy wszystko jak na dłoni.

Zespół kontra publiczność

Było także bardzo humorystycznie. Jeden Pan w średnim wieku (w „lekkim” stanie upojenia) wystąpił do pierwszego rzędu i zaczął robić nadgorliwie zdjęcia, także z flashem, pierw publiczności a później samemu artyście. Warte wspomnienia jest, że artystę i później ochrzczonego przez nas „Reportera” dzieliła odległość 1 metra. W pewnym momencie wokalista zespołu wziął telefon od Reportera i zaczął nagrywać publiczność, co było bardzo miłym zaskoczeniem. Wtedy wiedziałem, że artysta nie ma problemu z nachalną publicznością i chętnie czerpie radość z koncertu łącznie z fanami.

Mniej więcej w połowie występu Mikołaj poprosił publiczność o parę słów kluczowych, do których mógłby zafreestyle’ować. Padły słowa takie jak „kopalnia”, nasz kochany „Reporter” oraz moja propozycja, „Katowice” (jak później zarapował: „Ty gościu jesteś mistrzem, a ja to vice”, nie będę ukrywał, całkiem miłe było to zaskoczenie).

Na zdjęciu (od lewej): Filip Kopański z „Robione jest gadańsko podcast”, wokalista Mikołaj Kubicki 

Pokoncertowa pogadanka

Po koncercie rozmawialiśmy z Mikołajem o jego odczuciach co do płyty i jego wzrastającej popularności. Był bardzo zaskoczony tak pozytywnym odbiorem przez fanów i stwierdził, że to jeden z lepszych koncertów, jakie wykonał, a to dopiero początek jego trasy koncertowej. Płyta Zachód cieszy się dużym sukcesem, a fani są zachwyceni. Życzymy mu szczęścia w dalszej karierze i szybkiego rozgłosu, ponieważ naprawdę ich muzyka zasługuje na trochę więcej uwagi.

Chcielibyśmy was zachęcić do przesłuchania owej płyty, być może wpadnie wam w ucho. Podzielcie się z nami przemyśleniami co do twórczości tego artysty, czekamy na Wasz feedback. Trzymajcie się, cześć!