Opinia – Seeger SuperSlush

Seeger SuperSlush

Seeger to marka, która dopiero co wchodzi na nasz polski rynek, a ich SuperSlush to urządzenie, które idealnie wstrzeliło się w moje aktualne potrzeby. Zawsze myślałem, że maszyny do mrożonych napojów to domena gastronomii i wielkich kinowych barów. Przyznam się szczerze, że mam w domu jeden sprzęt do slushy, ale jeszcze nigdy go nie użyłem – odstraszała mnie jego wielkość i leży w piwnicy. Ostatnie upały w Polsce dały się jednak tak mocno we znaki, że chyba w końcu nadszedł czas, by to zmienić i przetestować tę nowość, szukając ratunku przed żarem lejącym się z nieba.

Seeger SuperSlush

Seeger SuperSlush na blacie

Zacznijmy od samego urządzenia. To dość kompaktowy, nowocześnie i elegancko wyglądający sprzęt, który bez problemu odnajdzie się w kuchennej przestrzeni, bez utraty cennego miejsca na blacie. Maszyna posiada dużą pojemność 2 litrów, co w praktyce oznacza, że na jednej
turze przygotujemy orzeźwienie dla całej rodziny lub wpadających znajomych. Na froncie znajdziemy duży, cyfrowy i niezwykle intuicyjny ekran dotykowy, co ma za zadanie maksymalnie ułatwić obsługę nawet największym laikom. Zawsze ceniłem minimalistyczny design, a matowe wykończenie i prosta bryła z wygodną dźwignią do nalewania sprawiają, że sprzęt nie szpeci kuchni i fajnie wpisuje się w nowoczesne wnętrza.

Seeger SuperSlush

Seeger SuperSlush

Seeger SuperSlush

Wybierz. Zmroź. Smakuj. (I ucz się na błędach)

To, co wyróżnia SuperSlush na tle tańszych zabawek, to 7 wbudowanych programów: od klasycznego Slush i Frappé, przez Frozen Juice (mrożony sok) i Milkshake, aż po tryb Spiked Slush, idealny na wieczorne koktajle z procentami. Dodajmy do tego technologię Instant Freeze, dzięki której w 15-20 minut nasza baza zamienia się w idealny mrożony deser.

Pierwsze chwile z Seeger były naprawdę super, chociaż muszę was ostrzec przed jednym błędem, o którym w zupełności nie wiedziałem. Napoje do takiej maszyny muszą być bardzo, ale to bardzo mocno dosłodzone. Cukier obniża temperaturę zamarzania i dba o odpowiednią teksturę. Taki zwykły, naturalny sok z kartonu może mieć problem z idealną konsystencją i w mojej pierwszej turze zrobił mi się po prostu lód z sokiem. Z używania na używanie było jednak coraz to lepiej. W Internecie można znaleźć naprawdę wiele ciekawych przepisów, chociaż trzeba wspomnieć, że Seeger w pudełku daje nam mini książkę z dedykowanymi przepisami i zdecydowanie warto na początku trzymać się tych proporcji.

Seeger SuperSlush

Seeger SuperSlush

Seeger SuperSlush

Idealna konsystencja i… mały zgrzyt przy czyszczeniu

Kiedy już opanujemy proporcje, urządzenie robi świetną robotę. Przydatna funkcja izolacji pozwala utrzymać niską temperaturę przygotowanych napojów nawet do 4 godzin, co jest wybawieniem podczas letnich domówek na tarasie. Samo czyszczenie po imprezie również ma być proste – sprzęt wyposażono w funkcję AutoClean, więc teoretycznie wystarczy wlać wodę, wcisnąć przycisk i maszyna płucze się sama.

Niestety, podczas testów i generalnych porządków zauważyłem tu jedną rzecz na duży minus. Przy głębszym czyszczeniu i demontażu trzeba bardzo mocno uważać na zakładanie głównego kielicha i upewnić się, żeby silikonowa uszczelka się nie podwinęła, bo przy myciu lubi ona po prostu
spadać. Raz nie zwróciłem na to uwagi, złożyłem sprzęt, wlałem bazę i cały przygotowany napój wylądował na kuchennej szafce oraz na podłodze – czyszczenia lepkiego syropu nikomu nie życzę. Zdecydowanie producent mógłby to rozwiązać lepiej, a póki co trzeba mieć to z tyłu głowy
przy składaniu elementów.

Seeger SuperSlush

Seeger SuperSlush

Seeger SuperSlush

Codzienna praktyka i domowe testy

Warto też wspomnieć, jak urządzenie sprawdza się w codziennym użytkowaniu poza samymi testami nowych przepisów. Maszyna pracuje stabilnie, a system dozowania za pomocą poręcznej dźwigni jest bardzo wygodny – napój spływa równomiernie do szklanek, bez chupsania i
rozlewania wokół podstawki. Zauważyłem też, że silnik nie generuje uciążliwego hałasu, więc praca urządzenia w tle podczas spotkania ze znajomymi w ogóle nie przeszkadza w rozmowach. To duży plus, bo w przypadku takich sprzętów AGD łatwo trafić na te głośne, które potrafią zagłuszyć salon.

Seeger SuperSlush

Seeger SuperSlush

Podsumowanie

Seeger SuperSlush to sprzęt, który potrafi uratować popołudnie w upalne dni. To urządzenie bardzo fajne i zaskakująco wszechstronne, perfekcyjne na domówki czy weekendowy relaks. Możliwość zrobienia w kilkanaście minut mrożonej Margarity czy klasycznego shake’a naprawdę cieszy. Chociaż widzę rzeczy do poprawy – w szczególności nieszczęsną kwestię podwijającej się uszczelki kielicha – to wciąż bardzo ciekawe i udane urządzenie. Biorąc pod uwagę aktualną cenę na poziomie ok. 880 zł, to inwestycja, która dla fanów mrożonych napojów szybko się zwróci i będzie idealnym kompromisem pomiędzy jakością z kawiarni a domową wygodą.

Co sądzicie o tym urządzeniu do slushy?