Mam za sobą już pierwsze dni z nowymi słuchawkami Huawei Freebuds Pro 5, które trafiły do mnie na testy jeszcze przed ich oficjalnym pojawieniem się na sklepowych półkach i premierą. Od razu powiem jedno: jeśli używaliście Freebuds Pro 2 (tak jak ja lub nowszych wersji), to przygotujcie się na potężny przeskok. To nie jest tylko drobna ewolucja – dla mnie to gigantyczny skok jakościowy, który czuć już przy pierwszym kontakcie.
Design i miniaturyzacja w wersji Pro
Warto zacząć od tego, co widzimy i czujemy w dłoni. Huawei Freebuds Pro 5 kontynuują drogę odchudzania konstrukcji, co bardzo mnie cieszy. Same słuchawki są o 10% mniejsze i o 6% lżejsze od poprzedniej generacji (ważą zaledwie 5,5 g). Przekłada się to na niesamowity komfort noszenia – konstrukcja została tak zoptymalizowana, aby zmniejszyć nacisk wewnątrz ucha, co zapewnia stabilność nawet podczas dłuższego użytkowania.
Zmiany nie ominęły też etui, które uległo zmniejszeniu o 5,5%. Pokryto je specjalną folią ekscymerową, która tworzy matową strukturę odporną na zarysowania i – co dla mnie najważniejsze – na odciski palców. Wizualnie słuchawki prezentują się bardzo nowocześnie dzięki lśniącej, metalicznej krawędzi z diamentowym szlifem. Jeśli chodzi o kolory, do wyboru mamy klasyczny biały, nowoczesny szary, inspirowany naturą piaskowy oraz wersję niebieską wykończoną wegańską skórą – do moich rąk trafiła wersja szara.

Dźwięk, który definiuje nową jakość
Jakość brzmienia to element, w którym „piątki” naprawdę błyszczą. Huawei zastosowało tutaj dwuprzetwornikowy system akustyczny: mamy 11-milimetrowy przetwornik dynamiczny z podwójnym obwodem magnetycznym dla potężnego basu (schodzącego aż do 10 Hz) oraz 6-milimetrowy przetwornik z ultracienką membraną planarną dla krystalicznych wysokich tonów.
Całość napędza procesor Kirin A3 współpracujący z dwoma układami DAC i DSP, co pozwala na niezależne sterowanie niskimi i wysokimi pasmami. Słuchawki wspierają autorski kodek L2HC 4.0 o przepustowości aż 2,3 Mb/s, co oznacza dźwięk bezstratny powyżej jakości CD. Pierwsze odsłuchy potwierdzają, że dźwięk jest niezwykle klarowny i wielowarstwowy.
Inteligencja i ANC na nowym poziomie
Redukcja szumów w tym modelu to prawdziwa liga światowa. System Intelligent Dynamic ANC 4.0 wspierany przez model MIMO AI potrafi wyciszać hałas nawet dwukrotnie skuteczniej niż w poprzednich modelach. Co więcej, zakres działania ANC został rozszerzony do 6 kHz, co pomaga w eliminowaniu bardziej złożonych dźwięków otoczenia.
Bardzo pozytywnie zaskoczyła mnie funkcja „Świadomość rozmowy” (Voice Mode). Jest niezwykle responsywna – gdy tylko zaczynamy mówić, słuchawki automatycznie zmniejszają głośność muzyki i przełączają się w tryb świadomości, pozwalając na swobodną rozmowę bez wyjmowania ich z uszu. Po zakończeniu rozmowy ustawienia wracają do normy. Jakość samych połączeń również stoi na najwyższym poziomie dzięki systemowi trzech mikrofonów i przewodnictwu kostnemu VPU.
Bateria i funkcjonalność
Czas pracy na baterii to kolejny punkt, w którym doszło do poprawy. Huawei Freebuds Pro 5 pozwalają na 9 godzin odtwarzania muzyki (bez ANC) na jednym ładowaniu, a łącznie z etui ten czas wydłuża się do imponujących 38 godzin. Przy włączonej redukcji szumów możemy liczyć na około 6 godzin pracy słuchawek i 25 godzin z etui – jak to się sprawdza na co dzień opowiem więcej przy pełnej recenzji.
Słuchawki obsługują standard Bluetooth 6.0 i nową owalną antenę, która zwiększa zasięg o 38% i poprawia stabilność połączenia. Dodatkowo mamy tu pełną odporność na kurz i zachlapania zgodnie z normą IP57. Ciekawostką jest też sterowanie gestami, które obejmuje teraz nie tylko dotyk czy uszczypnięcia, ale także ruchy głową – możemy np. skinieniem odebrać połączenie.

Podsumowując
Po pierwszych dniach z Huawei Freebuds Pro 5 czuję, że mamy do czynienia z nowym królem dokanałówek w ofercie producenta. Znacznie mniejsza i wygodniejsza konstrukcja, potężny skok w jakości dźwięku oraz niesamowicie inteligentne funkcje, jak responsywne wyciszanie podczas rozmów, sprawiają, że to urządzenie bardzo przemyślane. Oczywiście pełną odpowiedź na pytanie, jak sprawdzają się w każdym scenariuszu, przyniosą szczegółowe testy. Więcej informacji znajdziecie w pełnej recenzji, która pojawi się na blogu już wkrótce!



