Polacy wystawili sobie „4-”, oceniając stres

Na prośbę marki Huawei przesyłam wam badanie na temat stresu.

Polacy wystawili sobie „4-”, oceniając stres, który odczuwają na co dzień.
W rzeczywistości zasługujemy na niższą ocenę.

Jak wynika z badania przeprowadzonego przez Huawei CBG Polska, ponad połowa Polaków (52%) żyje w przewlekłym stresie, od co najmniej 6 miesięcy martwiąc się o swoje życie prywatne. Wśród aktywnych zawodowo osób, ponad jedna trzecia (37%) przyznaje, że w pracy doświadcza przynajmniej wysokiego poziomu napięcia. W subiektywnej ocenie badanych natężenie stresu wynosi średnio 3,86 punktów – odpowiednik szkolnej czwórki z minusem. Analiza deklarowanych objawów napięcia przynosi jednak inny obraz: rzeczywista kondycja psychiczna polskiego społeczeństwa osiąga zaledwie 2,84 punktów – wynik bliższy trójce z minusem, co świadczy o nadmiernym optymizmie w samoocenie. Co powoduje w nas największe napięcie – w pracy i w domu?

Stres, z biologicznego punktu widzenia, jest bardzo przydatnym w perspektywie krótkotrwałej mechanizmem, mobilizującym do walki lub ucieczki (ang. fight-or‑flight response) w obliczu zagrożenia. Współcześnie jest jednak powszechnie uznawany za jeden z kluczowych czynników, prowadzących do występowania chorób cywilizacyjnych XXI wieku. To miano zawdzięcza nie tylko swojej wszechobecności, ale przede wszystkim dalekosiężnym, negatywnym konsekwencjom dla zdrowia fizycznego i psychicznego. Co czwarty Polak (27%) odczuwa przynajmniej wysokie napięcie w życiu prywatnym, a 41% ocenia, że ze stresem radzi sobie gorzej, niż średnio. Ponadto 3 na 10 aktywnych zawodowo Polaków (30%) skarży się na co najmniej wysoki stres w pracy. W efekcie wskaźniki stresu Polaków, obliczone na podstawie deklaracji badanych dotyczących ich samooceny oraz rzeczywistej higieny stresu, pozostawiają wiele do życzenia.

Praca pod presją. Czym stresuje nas kariera?

Stres towarzyszy nam niemal codziennie – i choć dla wielu osób jest stałym elementem dnia, to jego intensywność i częstotliwość pozostają powodami do niepokoju. Wśród aktywnych zawodowo Polek i Polaków, najwięcej osób, bo aż 46%, wskazuje na średni poziom natężenia stresu w pracy, 23% mierzy się z jego wysoką intensywnością, a 13% doświadcza bardzo wysokiego napięcia związanego z karierą zawodową. Połowa badanych (50%) potwierdza, że stres zawodowy odczuwa co najmniej od ponad pół roku, co świadczy o przewlekłym charakterze tego zjawiska i może skutkować wypaleniem zawodowym oraz innymi zaburzeniami. Deklarowane natężenie stresu zawodowego Polaków wynosi średnio 3,69 punktów – odpowiednik szkolnej czwórki z minusem. Gdy jednak uwzględnić realne objawy napięcia: jak często i od jak dawna pracownicy go doświadczają, wynik spada do 2,76 punktów – trójki z minusem Ta różnica wskazuje, że skala problemu jest większa, niż wynika z subiektywnej oceny badanych.

Główne czynniki stresogenne to nadmiar obowiązków, wskazywany przez 37% badanych, jak też presja na wyniki i efekty wykonywanych zadań, dotykająca 36% aktywnych zawodowo Polaków. Istotnym elementem jest również zła atmosfera w pracy (28%), wysokość wynagrodzenia (22%) i obciążenie zadaniami przekraczającymi umiejętności (21%). Tym samym profesjonalne otoczenie, zamiast być przestrzenią rozwoju, często staje się źródłem wzmożonego napięcia.

Istnieją badania potwierdzające, że wzrost poziomu stresu u menedżerów przekłada się na wyższy poziom napięcia w podległych im zespołach. Inne badanie potwierdziło, że negatywny wpływ stresu na dobrostan psychiczny pracowników jest silniejszy, gdy funkcjonują oni w zespołach o wysokim poziomie tzw. emocjonalnej zaraźliwości – czyli tam, gdzie emocje łatwo przenoszą się między jego członkami. Z kolei w firmach, które budują klimat bezpieczeństwa psychologicznego i promują wspierające relacje liderów z podwładnymi, obserwuje się niższy poziom stresu i lepsze samopoczucie pracowników. Aby skutecznie chronić zdrowie psychiczne w sferze zawodowej, potrzebne są jednocześnie relacje oparte na zaufaniu, jak i konkretne działania ograniczające źródła stresu mówi Mateusz Banaszkiewicz, psycholog zdrowia i ekspert w obszarze zarządzania stresem.

W czterech ścianach stresu

Nie lepiej jest w sferze prywatnej. Co drugi Polak (51%) odczuwa stres w życiu osobistym od ponad 6 miesięcy. Deklarowane natężenie stresu wynosi 4,00 punkty – odpowiednik szkolnej oceny „dobry”. Gdy jednak uwzględnić realne objawy napięcia wynik spada do 2,91 punktów – trójki z minusem. Również w tym wypadku samoocena okazuje się zbyt optymistyczna. Nierzadko bowiem dom, zamiast być oazą spokoju, bywa źródłem dodatkowych nerwów – związanych z finansami, zdrowiem czy relacjami z najbliższymi. Polaków najbardziej stresują rosnące koszty życia i zakupów, co deklaruje 39% respondentów. Problemy zdrowotne (31%), finansowe (29%) oraz rodzinne i w związku (29%) również stanowią znaczące źródła napięcia w życiu prywatnym. Nie bez znaczenia jest także ogólna sytuacja w kraju i na świecie, która negatywnie wpływa na 21% badanych. Życie osobiste, zamiast łagodzić i rekompensować stres związany z pracą, nierzadko go nasila.

Jak walczymy ze stresem?

Polacy zmagają się ze stresem na co dzień, ale tylko nieliczni sięgają po specjalistyczne wsparcie. W praktyce oznacza to, że wiele osób radzi sobie „na własną rękę”, wybierając sposoby, które są intuicyjne i łatwo dostępne. Najczęściej łagodzimy odczuwane przeciążenie poprzez spacer (35%) – formę ruchu, która nie wymaga przygotowania ani profesjonalnego sprzętu. Tuż za nim uplasowały się słuchanie muzyki (33%) oraz oglądanie filmów i seriali (27%) – czynności, które pomagają zająć myśli i zredukować napięcie. Rozmowa z bliską osobą (23%) oraz czytanie książek (18%) to kolejne często stosowane strategie.

Badanie Huawei CBG Polska pokazuje, że aż 50% Polaków deklaruje, że nigdy nie stosuje żadnych profesjonalnych metod redukcji stresu – najczęściej dlatego, że nie odczuwa takiej potrzeby. Zaledwie 6% osób korzysta z doraźnego kontaktu z psychologiem lub trenerem, lub regularnie korzysta z technik relaksacyjnych, takich jak ćwiczenia oddechowe czy medytacja. 7% badanych ma swój indywidualny plan zarządzania stresem, który stosuje na co dzień, obejmujący terapię, techniki relaksacyjne, aktywność fizyczną oraz inne systematyczne aktywności.

Technologia w służbie (lub na przekór) regeneracji

Jaką rolę odgrywa technologa w kontekście stresu? Z jednej strony urządzenia towarzyszą nam praktycznie non stop. Co piąty Polak (20%) spędza przed ekranem smartfonu ponad 5 godzin dziennie. Jeszcze więcej, bo aż 31% poświęca podobny na czas na inne ekrany (komputer, telewizor). Taka ekspozycja na bodźce sprawia, że 43% Polaków regularnie czuje się przytłoczona ilością informacji.

Z drugiej strony, smartwatche, opaski i inne inteligentne urządzenia mogą stać się sprzymierzeńcami w dbaniu o dobrostan. Dzięki funkcjom monitorowania tętna czy snu, ale także poziomu stresu i stanu emocjonalnego, użytkownicy zyskują konkretne dane, które pomagają im zauważyć pierwsze objawy przeciążenia i zareagować na czas. Ale tylko w sytuacji, gdy potrafimy korzystać z nich w sposób świadomy i ciągły, umiejscawiający nasze różne doświadczenie w bardziej wymiernym, mniej subiektywnym kontekście parametrów mierzonych przez naręcznego asystenta.

Technologia może być naszym sprzymierzeńcem, jeśli korzystamy z niej świadomie. Aplikacje do medytacji, treningów oddechowych czy monitorowania snu mogą realnie wspierać dobrostan, jednakże nadmiar powiadomień i cyfrowe przeciążenie działają w drugą stronę – wyczerpują i zaburzają zdolność do koncentracji i odpoczynku. Kluczem jest intencjonalność Czasem wystarczy cyfrowy mikrodetoks: świadome odłożenie telefonu podczas posiłku czy spacer bez słuchawekzaznacza Banaszkiewicz.

Niemal co trzeci badany (32%) twierdzi, że choć podejmuje próby odłączania się od technologii, nie udaje mu się to na długo. Aż 36% zwykle wraca do ekranu z obawy o utratę dostępu do bieżących wiadomości i treści. Może być to związane z odczuwalnym FOMO (ang. fear of missing out), czyli lękiem przed wypadnięciem z informacyjnego obiegu.

Codzienny stres to realne wyzwanie, z którym mierzy się większość Polaków – nie tylko w pracy, ale także w domu. Choć wielu z nas sięga po intuicyjne metody łagodzenia napięcia, warto pamiętać, że regeneracja i odpoczynek to nie luksus, a konieczność.

Co o tym sądzicie?