Recenzja – MOVA S70 Ultra Roller

MOVA S70 Ultra Roller

Na testy trafił do mnie kolejny sprzątający robot – tym razem najnowszy MOVA S70 Ultra Roller. Po dłuższym czasie dokładniejszego sprawdzania przed premierą mogę w końcu wydać pełen werdykt na jego temat. To bardzo ciekawy sprzęt, w którym MOVA udowadnia, że zaawansowane innowacje mogą trafiać również do urządzeń pozycjonowanych nieco niżej niż absolutne flagowce.

Cena tego modelu wynosi ok. 4 300 zł. Warto jednak zaznaczyć, że aktualnie (w dniach od 6 do 31 maja 2026 roku) trwa promocja, w której można go upolować z 9% rabatem. Czy warto się na niego skusić? Przekonacie się poniżej.

  1. Wykonanie
  2. Moje wrażenie

1. Wykonanie

MOVA S70 Ultra Roller to innowacyjny robot sprzątający, który wyróżnia się przełomową technologią mopowiania HydroForce. Zamiast standardowych padów mopujących zastosowano tu wydłużony, 27-centymetrowy rolkowy mop. Urządzenie wyposażono w 12-dyszowy system spryskiwania, który zapewnia ciągłe płukanie wałka świeżą wodą w czasie rzeczywistym i jednoczesne usuwanie brudnej.

Oto co najważniejszego kryje się we wnętrzu i konstrukcji tego modelu:

  • Moc i wydajność: robot oferuje potężną siłę ssania na poziomie 32 000 Pa, generowaną przez zaawansowany silnik TurboForce 9, który pracuje z zawrotną prędkością 120 000 obr./min.
  • Kompaktowe gabaryty: to najsmuklejszy robot marki MOVA z mopem rolkowym. Dzięki zastosowaniu nawigacji CovertSense z ukrytym czujnikiem DToF, sprzęt ma zaledwie 90 mm wysokości.
  • Rozpoznawanie przeszkód: system rozpoznawania przeszkód Dual 3D Structured-Light+RGB AI ze wsparciem doświetlenia LED potrafi zidentyfikować ponad 280 rodzajów obiektów.
  • Szczotka główna: producent postawił na szczotkę CleanChop Brush 3.0 z podwójnym systemem anti-tangle, który skutecznie ucina i odrzuca zaplątane włosy.
  • Czyszczenie krawędzi: technologia MaxiReach sprawia, że wysuwany o dodatkowe 4,4 cm mop wraz z bioniczną szczotką boczną zapewniają 99,99% pokrycia krawędzi.
  • System dla dywanów: AutoShield zapewnia podwójną ochronę poprzez automatyczne podniesienie mopa o 12 mm oraz wysunięcie specjalnej osłony blokującej wilgoć.

Do robota dołączona jest zaawansowana stacja dokująca (All-in-One), która gwarantuje pełną automatyzację konserwacji. Oferuje ona automatyczne opróżnianie kurzu, mycie wałka gorącą wodą o temperaturze aż 100°C, a następnie suszenie go gorącym powietrzem w temperaturze 70°C. W stacji znajdują się też powiększone względem poprzedników zbiorniki: pojemnik na czystą wodę mieści 5 l, natomiast ten na brudną 4,5 l. Całość zasila bateria o pojemności 6400 mAh.

MOVA S70 Ultra Roller

2. Moje wrażenia

MOVA S70 Ultra Roller

MOVA S70 Ultra Roller to bardzo ciekawy robot sprzątający. Bardzo jest to fascynujące, że MOVA stworzyła robota ze średniej półki i wstawiła do niego pełnoprawny wałek, a nie zwykłe, okrągłe pady mopujące. W praktyce ten wydłużony, 27-centymetrowy wałek (szczególnie u mnie w mieszkaniu na kafelkach) sprawdza się znakomicie. System ciągłego płukania HydroForce robi ogromną różnicę w doczyszczaniu plam. Specjalnie zostawiłem na podłodze trochę rozlanej kawy i zaschnięty sos sojowy, a dzięki 12-dyszowemu spryskiwaniu i mocnemu naciskowi 4700 Pa, robot poradził sobie z nimi bez zająknięcia. Co ważne, brudna woda jest od razu odsysana do osobnego zbiornika, więc nie ma mowy o rozmazywaniu brudu czy zostawianiu smug po całym domu.

Kolejna rzecz, która mnie totalnie kupiła, to szczotka główna CleanChop Brush 3.0. Zrobiłem test z długimi włosami i zintegrowane ostrza w wałku rzeczywiście je ucinają, całkowicie eliminując uciążliwy problem plątania się ich na szczotce. Do tego robot wyposażony jest w technologię MaxiReach – podczas sprzątania krawędzi wałek wysuwa się o dodatkowe 4,4 cm, a bioniczna szczotka boczna na mechanicznym ramieniu wymiata brud z niemal każdego zakamarka, osiągając według producenta 99,99% pokrycia. Z potężną siłą ssania rzędu 32 000 Pa podłogi są naprawdę świetnie odkurzone.

Urządzenie jest rzeczywiście mniejsze i chudsze od flagowego modelu Z60 Ultra Roller. Dzięki smukłej obudowie o wysokości zaledwie 90 mm nie ma żadnych obaw i bez problemu wjeżdża pod moją niską kanapę czy szafki RTV. Zawdzięcza to ukrytemu czujnikowi nawigacji CovertSense, który zastąpił klasyczną wystającą wieżyczkę. Jedyny zarzut do tej „nowej” nawigacji mam taki, że kiedy przeniosłem robota samemu do innego pokoju i go włączyłem, musiał się dłuższą chwilę obracać, aby zobaczyć, gdzie jest. Czasami w takiej sytuacji po prostu głupiał, co przy sprzętach z wieżyczką z lidarem mi się nie zdarzało. Niemniej jednak, podczas standardowego cyklu system rozpoznawania przeszkód ze światłem LED świetnie omija kable i porzucone przedmioty. Jeśli macie zwierzaki, na pewno docenicie też dedykowany tryb AI PetMate w intuicyjnej aplikacji MOVAhome.

Dla posiadaczy dywanów świetną sprawą jest system AutoShield. Kiedy robot wjeżdża na dywan, automatycznie podnosi mopa o 12 mm i wysuwa dodatkową osłonę, która fizycznie blokuje wilgoć. Z kolei zoptymalizowany system StepPro 2.0 bez problemu radzi sobie z wyższymi progami w mieszkaniu, pokonując przeszkody do 4 cm.

Co do samej bazy dokującej – stacja wizualnie wydaje się zgrabniejsza, a mimo to zbiorniki na wodę są tu naprawdę pojemne: 5 litrów na czystą i 4,5 litra na brudną wodę. Taki zapas, wspomagany baterią 6400 mAh, spokojnie wystarcza u mnie na kilka cykli sprzątania bez ingerencji. Jedyny większy zarzut mam do jej głośności. Proces sterylizującego mycia mopa odbywa się w wodzie o temperaturze aż 100°C. Z jednej strony to rewelacyjna wiadomość, bo gwarantuje czystość, ale z drugiej – przy podawaniu wody dźwięki pompy mogą na początku wzbudzić lekkie zakłopotanie. Automatyczne suszenie gorącym powietrzem (70°C) jest już na szczęście znacznie bardziej dyskretne. Mimo tych dźwiękowych rewelacji ze stacji, efekty końcowe są znakomite – podłoga lśni, a robot wyręcza nas praktycznie we wszystkim.

MOVA S70 Ultra Roller

Podsumowując

MOVA S70 Ultra Roller to sprzęt, który doskonale udowadnia, że nie trzeba sięgać po absolutnie najwyższy model, aby cieszyć się innowacyjnymi funkcjami. Zastosowanie wydłużonego wałka z technologią HydroForce w urządzeniu z tej półki cenowej to według mnie strzał w dziesiątkę.

Mimo drobnych zgrzytów – takich jak głośniejsza praca stacji bazowej podczas mycia mopa w 100°C czy chwilowe zagubienie robota po ręcznym przeniesieniu (co jest ceną za brak laserowej wieżyczki i rewelacyjnie smukłą obudowę 90 mm) – zalety zdecydowanie przeważają. Podłoga po sprzątaniu jest po prostu nieskazitelnie czysta. Imponująca siła ssania 32 000 Pa , innowacyjna szczotka CleanChop Brush 3.0 ucinająca włosy , ochrona dywanów AutoShield i ogromne zbiorniki w stacji (5 litrów na czystą i 4,5 litra na brudną wodę ) sprawiają, że codzienna konserwacja to absolutne minimum.

Biorąc pod uwagę cenę ok. 4 300 zł, dostajemy fantastycznego, wszechstronnego pomocnika domowego. Z czystym sumieniem i podłogami polecam tego robota każdemu, kto marzy o lśniących kafelkach czy panelach.

MOVA S70 Ultra Roller

Co sądzisz o tym odkurzaczu?