Na testy dotarł do mnie najnowszy zegarek Huawei Watch Fit 5 Pro. Choć miałem już okazję testować na blogu jego poprzednika, czyli model Fit 4 Pro, byłem bardzo ciekaw, jak w codziennym użytkowaniu sprawdzi się ta nowa generacja. Otrzymałem na testy wersję w kolorze białym i muszę przyznać, że to naprawdę dopracowany i bardzo fajny smartwatch, który ma kilka solidnych asów w rękawie. Przekonacie się poniżej.
- Wygląd
- Moje wrażenia
1. Wygląd
Zegarek został zaprojektowany z myślą o nowoczesnym wyglądzie i przyciąga wzrok kwadratowym ekranem. Zastosowano tu naprawdę duży panel AMOLED o przekątnej 1,92 cala, a ramki zostały zmniejszono względem poprzednika, co wygląda rewelacyjnie. Jego jasność sięga imponujących 3000 nitów, dzięki czemu wszystkie parametry i tarcze są doskonale czytelne nawet w pełnym, ostrym słońcu.
Koperta to połączenie materiałów premium: tarcza chroniona jest szafirowym szkłem, ramka (bezel) wykonana jest ze stopu tytanu, a całość domyka ultralekka koperta z aluminium klasy lotniczej. W rzeczywistości prezentuje się to bardzo elegancko, a zegarek bez paska waży zaledwie około 30,4 g. Po chwili zupełnie zapominamy, że mamy go na nadgarstku. Moja biała wersja została wyposażona w pasek z fluoroelastomeru, który jest wodoodporny i niesamowicie miękki w dotyku, a sam dobór kolorów w tej generacji uważam za bardzo udany.

2. Moje wrażenia

Jakie są moje wrażenia? Zegarek sprawdził się u mnie bardzo dobrze. Co prawda nie uświadczymy tu gigantycznych zmian względem Fit 4 Pro, ale kilka świetnych ulepszeń naprawdę robi różnicę.
Absolutnym hitem, którego według mnie brakowało w poprzednich modelach, są minitreningi prowadzone przez uroczą, animowaną pandę. To wręcz idealna funkcja do pracy przy biurku! Każde z 30 gotowych ćwiczeń zajmuje mniej niż minutę, więc można je zrobić na szybko w przerwie. Panda na ekranie pokazuje krok po kroku, jak się ruszać i dopinguje do rozciągania. Co ciekawe, im więcej ćwiczymy, tym nasz wirtualny trener staje się silniejszy, a my odblokowujemy nowe tła z miastami świata (w tym jest też tło z Warszawą!). Mam wielką nadzieję, że w przyszłości te funkcje trafią też do innych modeli tego producenta, nie tylko z serii Fit. Dodatkowo zegarek bardzo fajnie monitoruje nasze emocje, wizualizując je na tarczy w formie 12 subtelnych „kwiatów”, co pomaga na bieżąco obserwować swój nastrój i zadbać o redukcję stresu.
Oczywiście, jak na markę Huawei przystało, mamy tu mnóstwo zaawansowanych funkcji zdrowotnych. Nowy system TruSense niezwykle precyzyjnie mierzy tętno, natlenienie krwi (SpO2) czy zmienność rytmu serca (HRV). Zegarek oferuje nawet analizę zapisu EKG i fali tętna, co w tej cenie jest rzadkością! Noce spędzałem z kolei z algorytmem TruSleep 5.0, który świetnie analizuje strukturę snu (w tym fazy głęboką, płytką i REM) oraz jakość oddechu, dając rano cenne rekomendacje, jak lepiej się wysypiać.
Dla fanów aktywności fizycznej na świeżym powietrzu też mam dobre wieści. Oprócz ponad 100 trybów treningowych , na pokładzie znalazł się zaawansowany system pozycjonowania HUAWEI Sunflower. Sprawdziłem go podczas ćwiczeń na świeżym powietrzu i muszę przyznać, że śledzi trasę niezwykle precyzyjnie, nawet w lesie czy trudniejszym, miejskim terenie. Zegarek dostarcza też szczegółowych analiz, takich jak czas kontaktu stopy z podłożem. Z kolei na rowerze świetną sprawą jest to, że smartwatch automatycznie wykrywa postoje i wznawia trening, gdy ruszamy dalej – to mega wygodne rozwiązanie na światłach w mieście. Ważnym dodatkiem jest też fakt, że w razie kłopotów na trasie, czujnik potrafi automatycznie wykryć upadek i wezwać pomoc.
Z perspektywy codziennego użytkowania niezastąpioną funkcją jest dla mnie zdalna migawka aparatu, co ułatwia robienie zdjęć telefonem ze znajomymi. Ogromnie cieszy również obecność płatności zbliżeniowych NFC, realizowanych przez usługę Curve Pay. Pozwala to zapłacić za zakupy samym zegarkiem, bez konieczności wyciągania telefonu czy portfela. Na co dzień bardzo przydają się też rozmowy przez Bluetooth czy opcja nagrywania notatek głosowych. Ogromny plus dla producenta za to, że smartwatch jest w pełni kompatybilny zarówno z systemem Android, jak i iOS, więc nie ma znaczenia, jakiego telefonu używacie! W sumie to już też taki standard przy zegarkach Huawei.
Bateria, jak na tak mały i lekki zegarek, radzi sobie rewelacyjnie. Producent deklaruje do 10 dni pracy na jednym ładowaniu, a mi przy włączonych powiadomieniach i dość intensywnym śledzeniu treningów udało się spokojnie uzyskać 8/9 dni. Uważam to za bardzo dobry wynik, zwłaszcza że sprzęt wspiera szybkie ładowanie, dzięki któremu uzupełnimy baterię do pełna w zaledwie 60 minut.

Podsumowując
Huawei Watch Fit 5 Pro to sprzęt, który zdecydowanie polecam. Nie kosztuje fortuny – jego cena to ok. 1150 zł – a ma naprawdę wszystko, czego potrzeba. Dodatkowo producent przygotował bardzo fajną ofertę na start: w sprzedaży premierowej trwającej do 21 czerwca 2026 r. zegarek można kupić z rabatem w wysokości 200 zł , a kupujący otrzymuje w prezencie 3-miesięczną subskrypcję do rozszerzonej aplikacji HUAWEI Health+.
Jeśli szukacie ładnego, sprawdzonego partnera z płatnościami NFC i fajnymi funkcjami zdrowotnymi, to ten model będzie strzałem w dziesiątkę!

Co sądzicie o tym zegarku?




