Recenzja – Sonos Play

Sonos Play

W moje ręce wpadł kolejny sprzęt od marki Sonos – tym razem jest to nowy głośnik przenośny Sonos Play. Biorąc pod uwagę moje wcześniejsze testy potężnego Move 2 oraz kompaktowego Roam 2, z niecierpliwością czekałem na sprawdzenie, jak w praktyce spisze się ta nowość. Mogę przyznać od razu – to super sprzęt, który świetnie odnajduje się w roli uniwersalnego kompana zarówno w domu, jak i w podróży.

  1. Specyfikacja
  2. Moje wrażenia

1. Specyfikacja

Najważniejsze cechy Sonos Play:

  • Obsługa Wi-Fi i Bluetooth 5
  • Brzmienie stereofoniczne
  • Obsługa Apple AirPlay 2
  • Długi czas pracy na baterii – do 24 godzin na jednym ładowaniu
  • Wodoodporność (IP67) i odporność na upadki
  • Sterowanie głosowe oraz automatyczna regulacja Trueplay™
  • Wymienny akumulator

Zacznijmy od wytrzymałości i mobilności. Sonos Play spełnia normę IP67, co oznacza, że jest w pełni wodoodporny. Przypadkowe upadki czy zachlapania przy basenie nie robią na nim żadnego wrażenia i jest na nie w pełni gotowy. Sama konstrukcja jest kompaktowa i z łatwością mieści się w ręce lub w torebce.

Akumulator to jednak prawdziwa gwiazda tej specyfikacji – pozwala nawet na 24 godziny ciągłego odtwarzania muzyki. W zestawie z głośnikiem otrzymujemy wygodną podstawę ładującą, na którą wystarczy go odłożyć w domu, by zawsze był gotowy do akcji. Co bardzo praktyczne – jeśli brakuje prądu w plenerze, można podłączyć do niego kabel USB-C i podładować swój telefon.

Sonos Play

2. Moje wrażenia

Sonos Play

Jak oceniam ten głośnik? Po spędzeniu z nim dłuższego czasu mogę śmiało powiedzieć, że to idealny „średni brat” w rodzinie Sonosa, perfekcyjnie pozycjonujący się między potężnym Move 2 a kompaktowym Roam 2.

Przede wszystkim, czas pracy robi ogromne wrażenie. Producent deklaruje aż 24 godziny odtwarzania na jednym ładowaniu i w praktyce oznacza to, że o ładowarce po prostu się zapomina. Głośnik spokojnie przetrwa cały weekendowy wyjazd, co daje niesamowitą swobodę. Świetnym „ratunkiem” w plenerze okazała się też opcja podłączenia kabla USB-C, dzięki której z głośnika można bezpośrednio podładować rozładowujący się telefon.

Jeśli chodzi o jakość muzyki, Sonos ponownie mnie nie zawodzi. Jak na sprzęt tej wielkości, otrzymujemy naprawdę potężne brzmienie stereofoniczne. Bas potrafi przyjemnie zaskoczyć głębią, a poszczególne tony są świetnie odseparowane. Największą robotę robi tu jednak automatyczna regulacja Trueplay. Niezależnie od tego, czy postawiłem głośnik w salonie, zabrałem do łazienki, czy wystawiłem na zewnątrz, oprogramowanie na bieżąco analizowało otoczenie i optymalizowało brzmienie do warunków akustycznych. Zawsze brzmiał świetnie i działa to lepiej niż u innych producentów.

To, co jednak kupiło mnie najbardziej, to całkowita bezproblemowość tego sprzętu. Cały ekosystem Sonosa słynie z tego, że urządzenia genialnie ze sobą współgrają, a konfiguracja jest banalnie prosta. To głośnik dla osób, które nie chcą tracić czasu na przeklikiwanie się przez dziesiątki ustawień w aplikacjach – po prostu stawiasz i gra. W domu urządzenie wygodnie łączy się przez Wi-Fi z resztą systemu. Z kolei gdy tylko wychodzę ze znajomymi w plener, płynnie przełączam się na Bluetooth.

Nie trzeba też się z nim obchodzić jak z jajkiem. Zastosowano tu pyłoszczelną i wodoodporną konstrukcję z normą IP67. Głośnik jest również odporny na przypadkowe upadki, więc wrzucanie go luzem do plecaka, postawienie przy basenie czy zachlapanie podczas plenerowego wypadu nie stanowi żadnego problemu nawet przy białym egzemplarzu.

Sonos Play

Podsumowując

Sonos Play to świetny głośnik, który genialnie łączy dwa światy: jest pełnoprawnym, potężnym głośnikiem domowym, a zarazem wytrzymałym i niezawodnym urządzeniem przenośnym. Cena wynosi ok. 1500 zł. Nie jest to sprzęt tani, ale biorąc pod uwagę pancerną baterię, bajecznie prostą obsługę i świetną jakość dźwięku, jest to niesamowicie mocna inwestycja w urządzenie 2w1. Zdecydowanie polecam!

Sonos Play

Co sądzisz o tym głośniku?