Pierwsze wrażenia – Huawei FreeClip 2

Huawei FreeClip 2

Mam za sobą już dłuższy czas z nowymi słuchawkami Huawei FreeClip 2, które trafiły do mnie na potrzeby testów przed ich premierą u nas w polsce. Wiem, że to nie tylko urządzenie audio, to coś więcej! Ich nietypowa konstrukcja sprawia wrażenie gadżetu z naprawdę nowoczesnej półki. FreeClip pierwszej generacji był czymś ciekawym, a tutaj? Tutaj jest podobnie, ale nie do końca.

Huawei FreeClip 2

Design i nowa jakość etui

Warto od razu zaznaczyć, że w porównaniu do pierwszej generacji, o której można było czytać na blogu, zaszły tu widoczne zmiany. Najbardziej zmieniło się to, co widzimy przy pierwszym kontakcie, czyli etui ładujące.

W poprzedniej generacji było ono większe i owalne, natomiast w Huawei FreeClip 2 jest już kwadratowe, bardziej płaskie i uległo sporemu zmniejszeniu. Sprawia to, że noszenie ich w kieszeniach jest o wiele wygodniejsze, nawet w obcisłych spodniach.

Same słuchawki składają się z trzech elementów: fasolki, kulki i łączącego je mostka C-bridge, który teraz pokryty jest miękkim, prążkowanym silikonem. Całość prezentuje się niezwykle stylowo i dostępność będzie w klasycznych kolorach oraz nowym odcieniu różowego złota.

Dźwięk, który zaskakuje

Jakość brzmienia to element, który od razu rzuca się w uszy (dosłownie!). Choć jest to konstrukcja otwarta, dźwięk wydaje się być lepszy niż się spodziewałem. Za to, jak grają, odpowiada przetwornik dynamiczny o średnicy 10,8 mm z podwójną membraną.

Brzmienie jest bardzo zrównoważone, a dzięki specyficznej budowie nie brakuje mu przestrzenności. Niskie tony są dobrze słyszalne i potrafią wybrzmiewać, choć oczywiście nie jest to masaż bębenków znany z dokanałówek. Pierwsze odsłuchy są jednak bardzo obiecujące.

Komfort nie z tej ziemi

Huawei FreeClip 2 ewidentnie celują w użytkowników ceniących wygodę ponad wszystko. Każda słuchawka waży zaledwie 5,1 g, co sprawia, że są niemal niewyczuwalne.

To ten poziom komfortu, że niekiedy jesteśmy w stanie zapomnieć, że w ogóle mamy je w uszach. Nawet kilka godzin ciągłego noszenia nie powoduje dyskomfortu. Co ciekawe, słuchawki nie mają rozróżnienia na lewą i prawą stronę – potrafią same wykryć, w którym uchu się znajdują i odpowiednio dostosować kanały.

Bateria – pierwsza niespodzianka

Jedną z rzeczy, które pozytywnie mnie zaskoczyły, jest czas pracy. Deklaracje producenta mówią o 9 godzinach odtwarzania na jednym ładowaniu i aż do 38 godzin z etui. To kolejny aspekt, w którym doszło do ulepszenia względem „jedynek”.

Przy moim użytkowaniu, ani razu nie udało mi się rozładować ich do zera podczas jednej sesji. To brzmi bardzo dobrze, zwłaszcza dla osób, które spędzają cały dzień w biegu.

Jakość rozmów i łączność

Huawei wyposażyło FreeClip 2 w trzy mikrofony z algorytmami DNN, co ma zapewniać czyste rozmowy. Pierwsze testy pokazują, że jakość połączeń jest naprawdę bardzo dobra, a rozmówcy słyszą mnie wyraźnie nawet w nieco głośniejszym otoczeniu.

Na pokładzie mamy też najnowszy Bluetooth 6.0 oraz funkcję multipoint, pozwalającą na połączenie z dwoma urządzeniami jednocześnie.

Huawei FreeClip 2

Podsumowując

Po pierwszych tygodniach z Huawei FreeClip 2 sprawiają wrażenie urządzenia bardzo przemyślanego. Mniejsze etui, poprawiony komfort i zaskakująco dobry dźwięk – wszystko to brzmi bardzo dobrze i pierwsze wrażenia to potwierdzają.

Oczywiście prawda o tych słuchawkach wyjdzie dopiero podczas szczegółowych testów. Jak sprawdzi się otwarta konstrukcja w hałaśliwym mieście? Czy brak ANC będzie doskwierał? Więcej będzie można dowiedzieć się w pełnej recenzji, która pojawi się na blogu w najbliższym czasie. Pamiętajcie też, że oficjalna polska premiera zaplanowana jest na 22 stycznia.

Tymczasem pierwsze wrażenia są zdecydowanie pozytywne.

Co sądzicie o tych słuchawkach?