Pierwsze wrażenia – Huawei Pura 80 Ultra

Niedawno trafił do mnie na testy długo wyczekiwany smartfon Huawei — model Pura 80 Ultra. Co prawda na pełną recenzję potrzebuję jeszcze chwili, ale już teraz mogę podzielić się z Wami moimi pierwszymi wrażeniami.

To model, który zachwycił mnie od pierwszej zapowiedzi i momentu, gdy wziąłem go do ręki podczas premiery w Warszawie. Co sądzę o tym telefonie po ponad tygodniu użytkowania?

Przekraczanie granic z Pura 80 Ultra!

Zacznijmy od aparatów, bo to one są tu gwiazdą. Huawei wyposażył ten telefon w aż pięć obiektywów… a właściwie cztery, ale jeden z nich ma unikalny mechanizm, który sprawia, że w praktyce możemy mówić o pięciu. Już Pura 70 Ultra robił zachwycające zdjęcia, choć miałem mieszane uczucia co do wysuwanego obiektywu głównego. Tutaj producent zastosował inną mechanikę, tym razem w teleobiektywie. Odnoszę wrażenie, że może to być znacznie trwalsze rozwiązanie, ponieważ nic nie powinno wpaść do środka i zaciąć mechanizmu.

Ale nie o tym teraz mowa — skupmy się na efektach.

Kiedy Pura 80 Ultra trafił w moje ręce, nie będę ukrywał, dostałem nowego „kopa” do robienia zdjęć. Muszę przyznać, że ten smartfon jest do tego stworzony. Nie mogę jeszcze tego samego powiedzieć o nagrywaniu filmów, bo tej opcji gruntownie nie przetestowałem, ale same zdjęcia wychodzą znakomicie. Ten Huawei spokojnie może zastąpić w wielu sytuacjach pełnoprawny aparat.

Sami możecie zobaczyć, jakie zdjęcia udało mi się nim zrobić. Powiem wprost: jaram się nim. Gdyby tylko miał pełny dostęp do usług Google i 5G, byłby to mój prywatny telefon. A tak, pozostaje „tylko” rewelacyjnym aparatem w obudowie smartfona, z którego i tak bardzo dobrze się korzysta.

Zdjęcia z Huawei Pura 80 Ultra

Co sądzisz o tym modelu?