Coraz więcej producentów ma swoje słuchawki klipsy, więc nic dziwnego, że Nothing/CMF również rozszerzyło swoją ofertę o tego typu sprzęt, prezentując swoje pierwsze słuchawki o otwartej konstrukcji. CMF Clip Pro to bardzo ciekawa propozycja i jak na proponowaną cenę ok. 340 zł, to naprawdę nie jest dużo. Zdecydowanie będzie można myśleć o zakupie tych słuchawek we wrześniu, zwłaszcza że otwarta sprzedaż rusza już 7 września 2026 r.. Co prawda nie brzmią one tak samo dobrze, jak klasyczne słuchawki douszne, ale i tak nie jest źle jak na pierwszą wersję tego typu sprzętu w ofercie marki.
- Wykonanie
- Moje wrażenia
1. Wykonanie
Już na pierwszy rzut oka widać, że słuchawki są bardzo dobrze wykonane. Model w kolorze jasnoszarym (producent oferuje jeszcze wariant ciemnoszary i koralowy), który miałem na testach, świetnie się sprawdził w codziennym użytkowaniu. Nosiłem je w spodniach, w torbie oraz w plecaku i absolutnie nic się nie zniszczyło. Etui nie jest może najmniejsze w porównaniu do niektórych modeli konkurencji, ale na szczęście nie jest też ogromne – to po prostu solidny kompromis.
Od strony konstrukcyjnej CMF postawiło na elastyczny rdzeń z tytanu (tzw. mostek C-bridge) oraz 3-punktowy zaczep, który ma równomiernie rozkładać nacisk na uchu. Całość sprawia wrażenie bardzo trwałej, a do tego słuchawki mogą pochwalić się certyfikatem odporności na kurz i zachlapania IP54.

2. Moje wrażenia

Zacznijmy od komfortu, bo w przypadku konstrukcji otwartych to absolutny fundament. Słuchawki ważą zaledwie 5,9 grama i muszę przyznać, że po założeniu można o nich po prostu zapomnieć. Zastosowany 3-punktowy system mocowania i tytanowy mostek C-bridge sprawdzają się w praktyce rewelacyjnie. Jeśli szukacie sprzętu do ćwiczeń czy do biegania, a zależy Wam na tym, by słyszeć wszystko dookoła – to strzał w dziesiątkę. Trzymają się pewnie, nie uciskają, a my zachowujemy pełną świadomość tego, co dzieje się wokół nas na ruchliwej ulicy.
W kwestii obsługi CMF przygotowało coś specjalnego. Bardzo ciekawą opcją jest pokrętło Smart Dial zintegrowane bezpośrednio z etui ładującym. Jest ono niesamowicie funkcjonalne, pozwala regulować głośność, sterować muzyką i odbierać połączenia. Ten fizyczny „klik” podczas obracania bardzo dobrze działa i jest wręcz uzależniający! Ponadto na samych pchełkach znajdziemy fizyczne przyciski, co podczas treningów (lub w rękawiczkach) sprawdza się znacznie lepiej niż panele dotykowe.
A co z dźwiękiem? Sercem Clip Pro jest 10,8-milimetrowy przetwornik dynamiczny, który otrzymał wsparcie technologii Ultra Bass (inteligentnie wzmacniającej niskie tony) oraz certyfikat Hi-Res Audio z obsługą kodeków LDAC, AAC i SBC. Konstrukcja otwarta rządzi się swoimi prawami, więc oczywiście słuchawki nie brzmią tak głęboko jak dokanałówki. W moim odczuciu są tu pewne elementy do poprawy – czasami przy niektórych, bardziej wymagających utworach słychać lekkie zniekształcenia. Niemniej jednak, muzyki słucha się przyjemnie i jak na ten przedział cenowy, brzmienie jest całkiem bogate i zbalansowane.
Bardzo pozytywnie zaskoczyły mnie za to rozmowy i przemyślane funkcje dodatkowe. Producent zastosował flagową technologię Clear Voice wspieraną przez układ VPU oraz aż 4 mikrofony HD, co genialnie wycina hałas otoczenia. Ciekawym dodatkiem jest też innowacyjny system Sound Seal, który inteligentnie redukuje wyciek dźwięku na zewnątrz – świetna sprawa dla prywatności, jeśli nie chcemy, by całe biuro słuchało naszych rozmów lub muzyki. Wszystkim tym, a także płynnym łączeniem z dwoma urządzeniami (Bluetooth 5.4) czy trybem niskiego opóźnienia, można wygodnie zarządzać z poziomu świetnej aplikacji Nothing X.
Bateria wytrzymuje naprawdę długo i można za to z czystym sumieniem pochwalić producenta. Słuchawki według producenta oferują do 10 godzin ciągłego odtwarzania na jednym ładowaniu, a etui wydłuża ten całkowity czas do potężnych 32,5 godziny. Gdy goni nas czas, szybkie, 10-minutowe ładowanie zapewnia zastrzyk energii na kolejne 4 godziny słuchania. Trzeba jednak przy tym dopisać, że i tak to wszystko zależy od sposobu użytkowania słuchawek, muzyki i głośności. Jednak słuchawki wytrzymują bardzo długo i możemy na jakiś czas zapomnieć o ładowaniu etui.

Podsumowując
CMF Clip Pro to niezwykle udany debiut w kategorii otwartych konstrukcji. Producent połączył bardzo przystępną cenę ok. 340 zł z przemyślanym wykonaniem i genialnym, uzależniającym wręcz pokrętłem na etui. Choć jakość dźwięku miewa momenty, które można by nieco poprawić, to wygoda, bezpieczeństwo podczas biegania, fenomenalny czas na baterii i przemyślane funkcje sprawiają, że to niesamowicie mocna propozycja na nadchodzący sezon.

Co sądzisz o tych słuchawkach?




