Na testy trafił do mnie robot sprzątający ECOVACS DEEBOT T30e OMNI. Przyznam szczerze, że nie miałem okazji wcześniej nic testować od tego producenta, aż do momentu tego modelu. Jest to niezwykle ciekawa propozycja pod kątem cenowym. Standardowo kosztuje ok. 1700 zł, a w promocji można go znaleźć nawet za ok. 1400 zł – to naprawdę sensowne pieniądze, biorąc pod uwagę, że mówimy o sprzęcie wyposażonym w nawigację LiDAR oraz aktywne pady mopujące. Czy warto zainteresować się tym modelem? Przekonacie się poniżej.
- Wykonanie
- Moje wrażenie
1. Wykonanie
ECOVACS DEEBOT T30e OMNI to sprzęt, który na papierze prezentuje się bardzo nowocześnie i oferuje szereg zaawansowanych funkcji. Urządzenie może pochwalić się potężną siłą ssącą na poziomie aż 20 000 Pa. Do tego dochodzi system mopowania OZMO Turbo 2.0 oraz technologia TruEdge 2.0, która ma dbać o dokładne czyszczenie przy krawędziach. Producent chwali się również zastosowaniem technologii ZeroTangle 3.0. W jej skład wchodzi specjalnie zaprojektowana, boczna szczotka ARClean Anti-Tangle, która ma skutecznie zapobiegać plątaniu się włosów i zanieczyszczeń.
Za inteligentne poruszanie się po domu odpowiada system TrueMapping 2.0, oparty na nawigacji laserowej. Z kolei omijanie przeszkód wspiera technologia TrueDetect, wykorzystująca podczerwień. Nie można zapomnieć o wielofunkcyjnej stacji OMNI. W pełni zajmuje się ona konserwacją robota: samodzielnie opróżnia pojemnik na kurz, a także myje pady mopujące i suszy je gorącym powietrzem.

2. Moje wrażenia

Po kilkunastu dniach testów w aktualnym mieszkaniu muszę przyznać, że ECOVACS DEEBOT T30e OMNI to sprzęt, który wzbudza we mnie nieco skrajne emocje. Z jednej strony oferuje funkcje znane ze znacznie droższych flagowców, a z drugiej potrafi zirytować podstawowymi błędami.
Zacznijmy od jego największej zalety, czyli mopowania. System OZMO Turbo 2.0 sprawdza się tu po prostu świetnie. Robot naprawdę dobrze myje podłogi, a dzięki funkcji TruEdge 2.0 pady docierają bardzo blisko listew przypodłogowych i krawędzi mebli, minimalizując martwe strefy. Jeśli macie w domu dywany, sprzęt oferuje funkcję Auto-Lift Mopping, która automatycznie unosi pady na wysokość do 9 mm, zapobiegając zamoczeniu włosia. Sama jazda po domu, jeśli chodzi o pokonywanie progów, jest całkowicie bezproblemowa, bo robot bez zająknięcia przejeżdża przez przeszkody o wysokości do 20 mm. Ogromne wrażenie zrobiła na mnie stacja bazowa. Po skończonym cyklu nie tylko rewelacyjnie czyści pady mopujące, ale też w pełni automatycznie je suszy. Sam akumulator pozwala na imponujące 180 minut pracy, co w zupełności wystarcza na dokładne ogarnięcie całego metrażu na jednym ładowaniu.
Niestety, podczas codziennego użytkowania mocno we znaki dały mi się dwa problemy. Pierwszym z nich jest poruszanie się w trudniejszym terenie. Mimo obecności systemu TrueDetect, który rzekomo wykorzystuje zaawansowane czujniki do bezkolizyjnego omijania przeszkód, robot czasami zachowywał się mało inteligentnie i potrafił uderzyć w meble. W moim przypadku miał szczególny problem z czarnymi nogami krzeseł przy jadalnianym stole, w które uparcie wjeżdżał.
Drugi, znacznie bardziej frustrujący mankament, dotyczy samej szczotki bocznej i wciągania kurzu. Choć na papierze mamy ogromną moc 20 000 Pa i innowacyjną szczotkę zapobiegającą wplątywaniu się włosów, w praktyce sprzątanie bywa uciążliwe. Robot ma dziwną tendencję do rozrzucania szczotką boczną większych drobinek i śmieci na boki – prosto na część podłogi, którą przed chwilą już odkurzył. Ponieważ algorytmy nie każą mu tam wracać, rozrzucony kurz zostaje na podłodze, a nas czeka ponowne, ręczne odkurzanie. W przypadku sprzętu, który ma zaoszczędzić nasz czas, jest to spory minus i zdecydowanie rzecz do poprawy przez oprogramowanie.
Na sam koniec muszę jeszcze wspomnieć o dedykowanej aplikacji Ecovacs. W moim odczuciu jest ona trochę toporna i niezbyt intuicyjna. Producent zdecydowanie powinien zastanowić się nad jej poprawą, a także nad solidnym dopracowaniem tłumaczeń na język polski, które w wielu miejscach pozostawiają niestety sporo do życzenia.

Podsumowując
ECOVACS DEEBOT T30e OMNI to interesujące urządzenie, które wyróżnia się na rynku przede wszystkim rewelacyjnym stosunkiem ceny do oferowanych możliwości. Wydatek rzędu 1400-1700 zł za robota z LiDARem i zaawansowaną stacją myjącą to bardzo kusząca propozycja. Ogólnie robot sprawdził się u mnie dobrze i wyręczał w codziennym myciu podłóg, jednak wpadki z uderzaniem w ciemne meble, rozrzucaniem śmieci przez boczną szczotkę oraz niedociągnięcia w aplikacji lekko rzutują na końcową ocenę. Jeśli jesteście w stanie przymknąć oko na te mankamenty, to z pewnością docenicie jego możliwości mopujące i niesamowitą wygodę, jaką daje w pełni bezobsługowa stacja bazowa OMNI.




