Jakiś czas temu na testy trafił do mnie Acer Swift Go 16 AI, czyli bardzo ciekawy przedstawiciel nowej generacji laptopów wspierających platformę Copilot+ PC. Przyznam szczerze, że byłem niesamowicie ciekaw, jak ten sprzęt wypadnie w praktyce, zwłaszcza że producent obiecuje potężne możliwości związane ze sztuczną inteligencją, wspierane przez 120 TOPS. Mając do czynienia z urządzeniem wycenionym na ponad 6 tysięcy złotych, moje oczekiwania były naturalnie mocno wygórowane. Na co dzień potrzebuję niezawodnego narzędzia do pracy twórczej, pisania długich tekstów na bloga i wygodnej edycji materiałów, dlatego zwracam uwagę na każdy detal. Spędziłem z tym komputerem sporo czasu, żeby sprawdzić, czy innowacyjne funkcje to tylko marketingowe obietnice, czy realne wsparcie w pracy. Zobaczmy, co ten model ma do zaoferowania i gdzie moim zdaniem producent musiał pójść na kompromis.
- Mobilność urządzenia
- Rozmiar
- Ekran
- Klawiatura
1. Mobilność urządzenia
Producent na swojej stronie bardzo mocno promuje ten model chwytliwym hasłem: „Stworzony z myślą o mobilności”. Po wielu dniach spędzonych z tym komputerem mam do tego stwierdzenia spory dystans. Z jednej strony, pod kątem pracy w terenie, sprzęt jest do tego świetnie przygotowany. Laptop oferuje baterię starczającą na cały dzień i w praktyce wytrzymuje bez ładowarki około 10-12 godzin ciągłej pracy, dając ogromne poczucie wolności. Praca zdalna to w dzisiejszych czasach również ciągła komunikacja – i tu wbudowana kamerka o rozdzielczości 1080p sprawdza się wręcz idealnie do telekonferencji. Wspiera ją funkcja PurifiedVoice 2.0 odpowiedzialna za eliminowanie hałasu z otoczenia oraz PurifiedView 2.0 dbająca o poprawę obrazu. Ogromnym plusem dla bezpieczeństwa w podróży jest też niezawodny Windows Hello oraz możliwość fizycznego zasłonięcia obiektywu, co bardzo doceniam. Z drugiej jednak strony, noszenie go ze sobą to spora udręka. Dlaczego ten sprzęt nie jest super mobilny? Głównie dlatego, że tak duża bryła rzadko mieści się do mniejszych plecaków czy miejskich toreb. Co więcej, rozłożenie 16-calowego ekranu na małym stoliku w kawiarni czy na tacce w pociągu jest po prostu skrajnie niewygodne. Fizyki i gabarytów po prostu nie da się oszukać.

2. Rozmiar
Zgodnie z materiałami promocyjnymi, sprzęt ma być „Lekki. Elegancki. Funkcjonalny.”. I faktycznie, sama obudowa robi świetne wrażenie – konstrukcja jest naprawdę smukła i ma zaledwie 1,59 cm grubości. To wciąż jednak ogromna, 16-calowa maszyna. Absolutnie nie twierdzę, że to zły laptop, bo dzięki sporemu pulpitowi roboczemu bardzo dobrze mi się na nim pracowało i z ogromną przyjemnością pisało się długie teksty na bloga. Zaletą tak dużej obudowy jest również brak kompromisów w kwestii łączności i portów. Na krawędziach znajdziemy między innymi bezcenne z mojej perspektywy gniazdo kart MicroSD oraz 2x USB typu C, co niemal całkowicie eliminuje konieczność noszenia ze sobą dodatkowych hubów i przejściówek. Komputer wspiera również najnowszy, błyskawiczny standard łączności Wi-Fi 7. Rozmiar jest więc mieczem obosiecznym – gwarantuje niesamowitą wygodę stacjonarną, ale mocno ogranicza spontaniczne podróże.

3. Ekran
Acer wyposażył ten model w zaawansowany panel OLED. W warunkach domowych czy w kontrolowanym oświetleniu biurowym praca na nim to sama przyjemność. Na co dzień jakość obrazu jest po prostu w porządku – rozdzielczość jest na tyle wysoka, że nie widać pojedynczych pikseli (co zresztą dokładnie widać na moim zbliżeniu na zdjęciu), a odwzorowanie kolorów cieszy oko. Jasność maksymalna również jest na bardzo wysokim poziomie, jednak cały ten pozytywny obraz psuje błyszcząca powłoka matrycy. W bardzo słoneczny dzień ekran ten mocno przeszkadza w pracy. Nawet przy mocnym podświetleniu wszystko się w nim odbija jak w lustrze, co potrafi niesamowicie irytować, gdy usiądziemy z laptopem na zewnątrz lub tuż przy oknie.

4. Klawiatura
Do samej klawiatury nie mam żadnych zastrzeżeń, a wręcz przeciwnie – jak już wspominałem, bardzo dobrze pisało mi się na niej teksty na bloga. Klawisze mają przyjemny, dobrze wyczuwalny skok, co pozwala na bezbłędne i szybkie wprowadzanie nawet najdłuższych artykułów. Odstępy między przyciskami są odpowiednie, a obecność pełnego bloku numerycznego to świetny dodatek, jeśli ktoś dużo pracuje z danymi. Prawdziwym innowacyjnym „bajerem” w tej sekcji jest jednak wytrawiona laserowo powierzchnia, na której osadzono wielopunktowy gładzik. To nie jest zwykły touchpad – pojawiają się na nim podświetlane skróty do sterowania wideo oraz opcje szybkiego dostępu (m.in. do wyciszania mikrofonu), co świetnie uzupełnia możliwości komunikacyjne laptopa. Powiem nieśmiało, że choć z początku traktowałem to jak zbędny gadżet, ostatecznie regularnie z tego korzystałem i w praktyce działa to bardzo dobrze! Skoro jesteśmy przy dolnej części obudowy, muszę niestety wspomnieć o głośnikach. Świetnych wrażeń z multimediów nie dopełnia dźwięk – głośniki są niezwykle podstawowe, całkowicie brakuje im basu i uważam, że w sprzęcie, którego cena przekracza 6 tys. zł, jakość audio powinna być bezdyskusyjnie wyższa.

Podsumowując
Acer Swift Go 16 AI to bez wątpienia bardzo ciekawy i solidnie wykonany sprzęt, na którym pracuje się wyjątkowo komfortowo. Z jednej strony otrzymujemy potężne urządzenie, które zachwyca genialnym czasem pracy na baterii, pięknymi kolorami na matrycy OLED, obszerną klawiaturą z innowacyjnym touchpadem ułatwiającym sterowanie multimediami oraz wysokiej jakości kamerką 1080p ze wsparciem świetnych narzędzi AI. Z drugiej strony, należy pamiętać o dość odczuwalnych kompromisach. Głośniki grają bardzo przeciętnie i brakuje im głębi, błyszczący ekran bywa niesamowicie uciążliwy przy mocnym słońcu, a duże, 16-calowe gabaryty sprawiają, że w mojej opinii hasła o bezkompromisowej mobilności są nieco na wyrost. Jeśli szukasz wydajnego narzędzia z systemem Windows głównie na domowe biurko, będziesz bardzo zadowolony. Jeśli jednak laptop ma być stale w ruchu, jego rozmiar może z czasem okazać się przytłaczający.




