ECOVACS WINBOT W3 OMNI to nie mój pierwszy robot do mycia okien, ale pierwszy, o którym zdecydowałem się opowiedzieć Wam tutaj, na blogu. Dlaczego? Bo czyste okna to przecież więcej naturalnego światła, a co za tym idzie – znacznie lepsze warunki do przesiadywania w domu! Ten model to z pozoru standardowy robot z padem mopującym, jednak skrywa w sobie coś, co całkowicie zmienia zasady gry: dedykowaną stację dokującą, która pełni funkcję w pełni automatycznej pralki dla naszych mopów.
- Wykonanie
- Moje wrażenie
1. Wykonanie
Na samym wstępie muszę zaznaczyć jedną, bardzo ważną rzecz – nie jest to sprzęt dla każdego. Ze względu na swoje gabaryty, posiadacze małych mieszkań (takich jak moje) mogą mieć spory problem z jego komfortowym przechowywaniem. Sam robot czyszczący nie jest gigantyczny, waży 2,1 kg przy wymiarach 270 x 270 x 76 mm. Prawdziwym wyzwaniem jest jednak dołączona do niego stacja dokująca, która jest po prostu potężna. Waży aż 8 kg, a jej wymiary to 344 x 266 x 430 mm. Jeśli chodzi o jakość wykonania, nie mam absolutnie żadnych zastrzeżeń do materiałów, choć muszę wspomnieć o jednym, dość istotnym z perspektywy portfela mankamencie. Pady czyszczące są przymocowane na stałe do dedykowanych, plastikowych obwódek. Takie rozwiązanie konstrukcyjne zmusza nas do regularnego kupowania oryginalnych akcesoriów bezpośrednio od producenta. Rekompensuje to jednak solidność innych elementów. Robot został wyposażony w bardzo wytrzymały, zintegrowany przewód, który łączy w sobie kabel zasilający z linką zabezpieczającą przed upadkiem, oferując imponującą wytrzymałość na rozciąganie aż do 1000 N.

2. Moje wrażenia

Zdecydowanie nie da się ukryć, że jest to sprzęt działający wręcz fenomenalnie i mocno ułatwiający życie. Największą ulgą jest dla mnie koniec z uciążliwym chodzeniem do łazienki, ręcznym przepieraniem szmatek i moczeniem ich pod kranem. Całą brudną robotę odwala za nas wielofunkcyjna stacja wyposażona w innowacyjną technologię Vortex Wash. Wystarczy zaledwie 1 minuta, aby wewnątrz stacji szesnaście wysokociśnieniowych dysz uwolniło strumienie wody pod ciśnieniem 20 kPa. W tym samym czasie cztery tarcze szorujące, obracające się z prędkością 200 obrotów na minutę, dokładnie czyszczą każde włókno mopa. Na sam koniec precyzyjny skrobak zbiera brudną wodę, pozostawiając idealną wilgotność pada, co gwarantuje mycie szyb bez irytujących smug. Co prawda stacja i sam robot do najcichszych nie należą, gdyż producent deklaruje poziom hałasu na poziomie około 68 dB, ale proces prania trwa dosłownie chwilę, więc nie jest to uciążliwe. System pracy jest niesamowicie wygodny – jedno okno się myje, a w międzyczasie szmatka do kolejnego okna już pierze się w stacji.
Samo poruszanie się robota po szybie to czysta przyjemność dla oka. Producent zastosował tutaj autorską technologię TruEdge, która inteligentnie wykrywa krawędzie i ramy okienne. Kiedy urządzenie zbliża się do brzegu szyby, aktywnie opuszcza specjalny moduł szorujący, docierając z niesamowitą precyzją zaledwie 1,1 cm od krawędzi okna. Za wzorowe planowanie trasy odpowiada system WIN-SLAM 5.0, który nie tylko optymalizuje ścieżkę mycia, ale też z dokładnością do 1 milimetra dynamicznie omija przeszkody, takie jak na przykład klamki. Dodatkowo całe urządzenie jest bardzo sprawne, osiągając prędkość pracy do 15 centymetrów na sekundę. Sterowanie tym wszystkim jest banalne dzięki intuicyjnej aplikacji na telefon ECOVACS HOME, z poziomu której wybieramy odpowiednie tryby pracy (od czyszczenia szybkiego, przez intensywne, aż po punktowe czy strefowe), a robot dodatkowo informuje nas o swoim statusie za pomocą komunikatów głosowych. Jednak producent powinien jeszcze trochę popracować nad tłumaczeniami aplikacji i komunikatów w języku polskim.
Nie można zapomnieć o bezpieczeństwie, które przy oknach na wyższych piętrach jest kluczowe. WINBOT W3 OMNI korzysta z kompleksowego, 12-stopniowego systemu ochrony. Maszyna trzyma się szyby niczym przyklejona dzięki potężnej sile przyssania wynoszącej aż 10 000 Pa. Nawet jeśli w waszym domu nagle zabraknie prądu, robot nie spadnie – wbudowane zabezpieczenie utrzyma go stabilnie na oknie jeszcze przez 30 minut. Ogromną zaletą jest też to, jak sprzęt radzi sobie bez kabla wpiętego do kontaktu. Stacja posiada pojemny akumulator litowo-jonowy (4500 mAh), który w trybie szybkiego czyszczenia pozwala na umycie około 55 metrów kwadratowych powierzchni na jednym cyklu. W praktyce oznaczało to, że na jednym ładowaniu zdołałem swobodnie i to dwukrotnie umyć absolutnie wszystkie okna w moim mieszkaniu.

Podsumowując
Ogólnie z czystym sumieniem polecam ten model każdemu, kto ceni sobie innowacje i perfekcyjny porządek. Trzeba jedynie mentalnie przygotować się na jego cenę, która aktualnie wynosi ok. 2500 zł. Uważam jednak, że to bardzo dobra i opłacalna inwestycja, pod warunkiem, że macie większe mieszkanie lub dom z dużą ilością przeszkleń i przestrzenią, w której bez problemu znajdziecie miejsce na trzymanie tej sporej stacji bazowej. Należy uważać przy przenoszeniu całego zestawu, ponieważ to dość ciężki sprzęt, ale niezwykle wydajna bateria, zaawansowane czujniki chroniące przed upadkiem oraz bezcenna wygoda wynikająca z automatycznego prania padów rekompensują z nawiązką wszelkie niedogodności gabarytowe.

Co sądzisz o tym robocie do okien?




