Mam za sobą już dłuższy czas z nowymi słuchawkami Huawei Freebuds Pro 5, które trafiły do mnie na testy jeszcze przed ich oficjalną premierą. Jeśli czytaliście moje pierwsze wrażenia, to wiecie, że od początku byłem pod ogromnym wrażeniem tego modelu. Po intensywnym użytkowaniu, mogę z pełnym przekonaniem powiedzieć: jeśli używaliście Freebuds Pro 2 (tak jak ja) lub nowszych modeli, przygotujcie się na potężny, gigantyczny wręcz skok jakościowy. To nie jest tylko drobna ewolucja – to nowa liga.
W moich pierwszych dniach z tym sprzętem zachwycałem się miniaturyzacją. Dzisiaj skupimy się na tym, jak te wszystkie innowacje sprawdzają się w codziennej rzeczywistości i czy po dłuższym czasie zmiany nadal oceniam tak pozytywnie.
- Wykonanie
- Moje wrażenia
1. Wykonanie
Już przy pierwszym kontakcie widać, że producent postawił na maksymalny komfort i dopracowanie detali. Najbardziej odczuwalną zmianą jest odchudzenie konstrukcji – same słuchawki (jak to też mówi producent) są o 10% mniejsze i o 6% lżejsze od poprzedniej generacji (Pro 4), ważąc zaledwie 5,5 g. Przekłada się to na niesamowitą wygodę; konstrukcja została tak zoptymalizowana, aby zmniejszyć nacisk wewnątrz ucha, co zapewnia stabilność nawet przy wielogodzinnym noszeniu. Jest to rzeczywiście prawda, bo przez cały okres testów nie miałem problemu ze słuchawkami w moich uszach.
Zmiany objęły również etui, które uległo zmniejszeniu o 5,5%. Choć jest mniejsze, wydaje się bardzo solidne i praktyczne. Pokryto je specjalną folią ekscymerową, która tworzy matową strukturę odporną na zarysowania i – co dla mnie kluczowe – na odciski palców. Wizualnie całość prezentuje się nowocześnie dzięki lśniącej krawędzi z diamentowym szlifem. Warto też wspomnieć o pełnej odporności na kurz i zachlapania zgodnie z normą IP57, co jest znacznym ulepszeniem względem poprzedników.

2. Moje wrażenia

Jakie są moje wrażenia po dłuższych testach? Muszę Wam powiedzieć, że Huawei Freebuds Pro 5 sprawdziły się u mnie rewelacyjnie. To model, który w każdym aspekcie deklasuje poprzednie modele, a szczególnie Freebuds Pro 2, z których korzystałem wcześniej.
Jeśli chodzi o jakość dźwięku, to tutaj mamy do czynienia z prawdziwym majstersztykiem. System dwóch przetworników (11 mm dynamiczny i 6 mm planarny) napędzany procesorem Kirin A3 robi robotę. Tony są krystalicznie czyste, a basy schodzą niesamowicie nisko, bo aż do 10 Hz według producenta. Dzięki niezależnemu sterowaniu pasmami muzyka brzmi wielowarstwowo i niezwykle klarownie.
Kolejnym punktem programu jest ANC. Redukcja szumów Intelligent Dynamic ANC 4.0 to według mnie światowa liga. Słuchawki potrafią wyciszać hałas nawet dwukrotnie skuteczniej niż starsze modele lub konkurencja, radząc sobie ze złożonymi dźwiękami otoczenia. W miejskim zgiełku czy biurze sprawuje się to po prostu świetnie.
Bardzo ciekawą funkcją jest „Świadomość rozmowy” (Voice Mode). Słuchawki automatycznie zmniejszają głośność muzyki i przełączają się w tryb świadomości, gdy tylko zaczynamy mówić. Funkcja jest responsywna, choć mogłaby działać jeszcze odrobinę szybciej, ale i tak jest to świetne rozwiązanie, którego brakuje u konkurencji. Sama jakość połączeń jest krystaliczna dzięki systemowi trzech mikrofonów i przewodnictwu kostnemu.
Na koniec bateria – to jeden z najmocniejszych punktów tego modelu. Producent deklaruje do 38 godzin pracy z etui (bez ANC) i w praktyce wygląda to świetnie. Przy moim trybie użytkowania bateria spokojnie wystarczała na ponad tydzień, co jest imponującym wynikiem.

Podsumowując
Huawei Freebuds Pro 5 to bardzo udana ewolucja, a właściwie skok jakościowy. W cenie rekomendowanej 849 PLN (a w promocji premierowej nawet za 699 PLN) to obecnie jedna z najciekawszych propozycji na rynku. Mamy tu wybitny dźwięk, świetne ANC i bardzo wytrzymałą baterię, a wszystko to w mniejszym, bardziej komfortowym wydaniu. Jeżeli szukacie bezkompromisowych słuchawek dokanałowych, to jest sprzęt dla Was.

Co sądzisz o tych słuchawkach?




