Do testów do mojego domowego biura dotarł ostatnio odkurzacz pionowy MOVA S7 Ultra. MOVA S7 Ultra to odrobinę lepszy odkurzacz od S7 (którego już testowałem na blogu), jak już sama nazwa Ultra wskazuje. Jest on zdecydowanie mocniejszy i ma dodatkowe akcesoria, ale ogólnie jest tak samo dobry i wygodny w obsłudze co S7. Jak sprawdza się u mnie ten sprzęt i czy mogę go Wam polecić? Przekonajcie się o tym poniżej!
Na samym początku mogę powiedzieć, że byłem pozytywnie zaskoczony tym, jak dobrze ten odkurzacz leży w dłoni i jak rewelacyjnie radzi sobie z codziennym sprzątaniem.
- Wykonanie
- Moje wrażenia
1. Wykonanie
MOVA S7 Ultra, podobnie jak jego młodszy brat, został wykonany z wysokiej jakości materiałów, co od razu widać i czuć. Konstrukcja sprawia, że odkurzacz jest bardzo lekki, a jednocześnie solidny. Ważną informacją jest to, że S7 Ultra to odkurzacz pionowy, bezprzewodowy, co znacznie ułatwia poruszanie się z nim po mieszkaniu. Warto od razu wspomnieć, co znajdziemy w zestawie. Producent mocno zadbał o funkcjonalność i ergonomię. Poza samym odkurzaczem i główną szczotką wielozadaniową Dual-Use (która zapobiega plątaniu się włosów), otrzymujemy ssawkę szczelinową, napędzaną mini-szczotkę, a także genialną w swojej prostocie złączkę – specjalne kolanko, czyli adapter Low-Reach. Całość uzupełnia naścienna stacja ładująca, dzięki której przechowywanie i ładowanie sprzętu jest bardzo wygodne.
Jeśli chodzi o akumulator, producent zastosował tu zestaw o pojemności 7x 2500 mAh, co zapewnia do 80 minut maksymalnego czasu pracy. W moim przypadku to wystarczająco, aby odkurzyć całe mieszkanie, a czytelny wbudowany ekran OLED pozwala na bieżąco monitorować tryb i czas na jednym ładowaniu. To, co jest w nim najciekawsze, to innowacyjny system ułatwiający opróżnianie zbiornika (0,5 l) za pomocą jednego pociągnięcia pierścienia (system Pull-Ring). Jednym ruchem zeskrobuje się zebrany kurz, opróżniając pojemnik bezkontaktowo, bez brudzenia rąk. Całość wspiera
zaawansowany mechanizm filtracji, który zatrzymuje 99,9% drobnego kurzu.

2. Moje wrażenia

Jakie są moje wrażenia dotyczące tego odkurzacza? Szczerze mówiąc, sprawdził się u mnie wprost rewelacyjnie. Jedną z rzeczy, które najbardziej mi się podobają, jest jego potężna, ulepszona wydajność. Silnik o mocy 700 W generuje moc ssania na poziomie aż 220 AW (ciśnienie 32 000 Pa). Jedyne co, to po prostu mocniej wciąga niż zwykły model S7, więc tutaj na pewno żaden kurz i śmieć nam nie ucieknie. Odkurzacz stabilnie radzi sobie z dużymi zanieczyszczeniami i świetnie wyciąga brud zarówno z twardych podłóg, jak i głęboko z włókien dywanów.
Za to precyzyjne czyszczenie odpowiada też uniwersalna szczotka Dual-Use. Została ona zaprojektowana w technologii Anti-Tangle z włosiem w kształcie litery V, co skutecznie redukuje plątanie się włosów i sierści – to naprawdę robi różnicę podczas codziennego sprzątania. Znakomitym dodatkiem, który wręcz odmienia odkurzanie, jest zielone podświetlenie LED wbudowane w główną szczotkę. Błyskawicznie demaskuje ono ukryty, drobny kurz na kafelkach (i panelach również, jak ktoś ma). Kiedy widzisz te wszystkie wcześniej niewidoczne pyłki, aż chce się sprzątać!
Kolejna świetna sprawa to inteligentny system rozpoznawania brudu. Czujnik w trybie Auto samoczynnie reguluje siłę ssania w zależności od poziomu zabrudzenia. Gdy najadę na większe skupiska brudu, odkurzacz zwiększa moc, a przy czystszych fragmentach zwalnia, co świetnie optymalizuje stan baterii. Co więcej, wszystkie kluczowe informacje, takie jak wybrany tryb i obecny poziom akumulatora, są bardzo wyraźnie widoczne na wbudowanym ekranie.
Super, że w zestawie mamy też zginane kolanko (adapter Low-Reach). Dzięki niemu możemy w łatwy sposób i bez nadwyrężania kręgosłupa odkurzyć pod kanapą czy niskimi komodami. Chociaż ja tam wolę żeby robot wjeżdżał i tam sprzątał – i tak w sumie u mnie w domu robi. MOVA S7 Ultra to dla mnie jednak idealny uzupełniacz, jak chcemy coś szybko odkurzyć (np. rozsypane w kuchni płatki) lub za pomocą mniejszych końcówek odkurzyć inne rzeczy ponad podłogą. Ogólnie sprawdza się wybitnie!

Podsumowując
MOVA S7 Ultra to naprawdę fenomenalny odkurzacz bezprzewodowy, z którego korzystanie to czysta przyjemność. Jeżeli ktoś szuka sprzętu o najwyższych parametrach, to jest to bardzo fajny model do zastanowienia się. Nawet jeśli tak jak ja polegacie na co dzień głównie na automatycznych robotach, taki potężny odkurzacz to świetne narzędzie do zadań specjalnych i szybkiego ogarnięcia trudniej dostępnych zakamarków. Dodatkowo łatwość bezdotykowego opróżniania pojemnika i przemyślany zestaw akcesoriów sprawiają, że porządki są tu po prostu bezproblemowe.
Producent wycenił go na ok. 1200 zł. Biorąc pod uwagę potężną moc 220 AW, genialne zielone podświetlenie LED, obecność łamanego adaptera i pojemną baterię w tym budżecie, jest to świetny wybór. Jeśli rozważaliście zakup zwykłego modelu S7, moim zdaniem zdecydowanie warto skierować swój wzrok od razu na wersję Ultra. Ogólnie polecam!

Co sądzisz o tym odkurzaczu?




