Recenzja – Nothing Headphones (a)

Nothing Headphone (a)

Miałem okazję testować najnowsze słuchawki od Nothing tuż przed ich oficjalną premierą. Bardzo się cieszę, że firma postanowiła stworzyć tańszą wersję moich ulubionych słuchawek Headphones (1). Tańsze Headphone (a) zaskoczyły mnie od samego początku tym, że są tak samo wygodne jak droższa wersja, choć oczywiście producent musiał pójść na pewne kompromisy w materiałach. Jak te kolorowe nowości sprawdzają się w codziennym użytkowaniu? Przekonajcie się poniżej.

  1. Wykonanie
  2. Moje wrażenia

1. Wykonanie

Słuchawki zostały wykonane w zupełnie innym, bardzo młodzieżowym i ekspresyjnym stylu. Konstrukcja opiera się w dużej mierze na plastiku, co odróżnia je od droższej wersji, ale wciąż znajdziemy tu solidne wzmocnienia, takie jak nylon z włóknem szklanym na pałąku. Dostępne są w czterech kolorach: białym, czarnym, różowym i żółtym – ja do testów otrzymałem wariant biały, który prezentuje się niezwykle stylowo.

Co istotne, Headphone (a) mają certyfikat IP52, więc są odporne na kurz i zachlapania. Według specyfikacji producenta, słuchawki to prawdziwe potwory – oferują do 135 godzin odtwarzania z wyłączonym ANC oraz do 75 godzin z włączonym ANC. Szybkie ładowanie również robi wrażenie, bo zaledwie 5 minut pod kablem wystarcza na 8 godzin odtwarzania bez włączonej redukcji szumów.

Na pokładzie znalazły się 4 mikrofony oraz technologia Clear Voice wspierana przez AI, co zapewnia bardzo czyste rozmowy. Aktywna redukcja szumów (ANC) oferuje tutaj z kolei wytłumienie do 40 dB. Otrzymujemy również najnowszy standard Bluetooth 5.4 oraz bardzo przydatną funkcję podwójnego połączenia z urządzeniami. Słuchawki obsługują też bezstratny kodek LDAC. Do tego wielki plus za to, że w pudełku znajdziemy dedykowany woreczek do bezpiecznego transportu.

Nothing Headphone (a)

2. Moje wrażenia

Nothing Headphone (a)

Jakie są moje wrażenia dotyczące tych słuchawek? Muszę powiedzieć, że jest naprawdę nieźle! Zaskoczyły mnie tym, że pomimo niższej ceny zachowały niemal ten sam poziom wygody co flagowy model.

Zacznijmy od największego plusu – komfortu noszenia. Headphone (a) ważą zaledwie 310 g. Są tak samo wygodne jak droższa wersja, a ich noszenie przez kilka godzin nie sprawia żadnego dyskomfortu. Plastikowa, ale solidna konstrukcja z przezroczystymi nausznikami zdaje egzamin na piątkę.

Kolejną zaletą jest jakość dźwięku. Na szczęście nie można na nią narzekać – jest naprawdę wysokiej jakości. Inżynierowie zastosowali tu 40 mm przetworniki z tytanową powłoką membrany , co w połączeniu z aplikacją Nothing X i korektorem EQ daje świetne brzmienie.

Jeśli chodzi o ANC, jest ono niestety odrobinę gorsze od droższej wersji (przypomnę, w „jedynkach” mieliśmy 42 dB , a tutaj mamy 40 dB ), ale absolutnie mnie to nie dziwi w tej cenie. Dźwięki miasta są wciąż bardzo sprawnie wycinane.

To, co szczególnie doceniłem podczas testów, to czas pracy na baterii. Wynik jest bardzo dobry – w moim przypadku spokojnie wystarczyła na 1,5 tygodnia użytkowania bez podchodzenia do ładowarki (choć to oczywiście zależy, jak i ile korzystacie ze słuchawek). Słuchawkami wygodnie steruje się za pomocą mechanicznych przycisków , w tym intuicyjnego pokrętła do zmiany głośności.

Nothing Headphone (a)

Podsumowując

Słuchawki Nothing Headphone (a) kosztują około 700 zł. Jak za te słuchawki, jest to naprawdę okej i uważam tę cenę za mocno konkurencyjną. Bardzo fajnie, że firma postanowiła zrobić tańszą wersję, zachowując wysoką jakość dźwięku i potężną baterię, która deklasuje wielu rywali.

Dostajemy świetny design z bardzo ciekawymi kolorami, ogromny komfort noszenia i użyteczny woreczek transportowy w zestawie. Jeśli szukacie dobrych, stylowych słuchawek nausznych z rewelacyjną baterią i nie chcecie wydawać ponad tysiąca złotych na flagowca, Headphone (a) to zdecydowanie godna polecenia propozycja na co dzień.

Nothing Headphone (a)

Co sądzisz o tych słuchawkach?