To co prawda druga kamerka marki Reolink, którą mam okazję testować, ale ten konkretny model – Reolink Argus Series B210 – od razu przykuł moją uwagę na dłużej. Zazwyczaj sprzęt do monitoringu kojarzy nam się ze stacjonarnymi, dość nudnymi urządzeniami, które raz przykręcone na stałe do ściany czy sufitu, po prostu tam wiszą (lub kładzie na szafkę). W tym przypadku dostajemy w ręce coś zupełnie innego. Według mnie to bardzo ciekawa i nietypowa kamerka do domowego (i nie tylko!) nadzoru. Jest to sprzęt na tyle uniwersalny, kompaktowy i poręczny, że roboczo nazwałem go wręcz „sportową kamerką monitoringu”. Dlaczego akurat tak? Wyobraźcie sobie swobodę przenoszenia i montażu zbliżoną do popularnych kamerek akcji (jak np. GoPro), ale z pełną funkcjonalnością sprzętu do bezpieczeństwa. O tym, jak to sprytne rozwiązanie sprawdza się w praktyce, przeczytacie poniżej!
- Wykonanie
- Aplikacja
- Moje wrażenia
1. Wykonanie
Kamerka jest estetycznie wykonana, a to co ją wyróżnia na tle innych, to podwójny system zasilania. Możemy ją podłączyć tradycyjnie na kablu, ale posiada również miejsce na wymienne baterie litowe AA. Jest tutaj jednak jedyna szkoda – jeśli włożycie do niej akumulatorki, to niestety nie będą one się ładować po podłączeniu kamerki do zasilania sieciowego.
Najważniejszą funkcją i największym atutem B210 jest jednak coś innego – w obudowie mamy magnes! Dzięki temu kamerka przyczepia się nam wszędzie, gdzie jest coś metalowego. Fajnie, że w zestawie jest też dedykowana magnetyczna podkładka montażowa. Sam przez chwilę miałem przyczepioną kamerkę do framugi drzwi, bo jest ona metalowa, i trzymała się świetnie. Co prawda nie wiem na jak bardzo jest to bezpieczne, szczególnie jak nie mamy włączonej funkcji zapisu filmików w chmurze, ale jest to naprawdę świetna opcja, dająca ogromne pole manewru przy montażu.

2. Aplikacja
Kamerką oczywiście sterujemy z poziomu dedykowanej aplikacji, która pozwala na stały kontakt z domem za pośrednictwem telefonu lub komputera PC. Sprzęt wykorzystuje błyskawiczną łączność Wi-Fi w paśmie 2,4 GHz, co zapewnia stabilny przesył danych. Urządzenie oferuje wszystkie kluczowe funkcje – możemy przez nią rozmawiać (oferuje opcję dwukierunkowej rozmowy), robić zdjęcia jak w standardowej kamerce, czy nagrywać ważne momenty tego, co dzieje się w domu. Co ciekawe, wodoodporna konstrukcja z normą IP67 pozwala bez obaw na zastosowanie urządzenia również na zewnątrz.
Z poziomu apki możemy włączać alarm, czy dostawać inteligentne powiadomienia o wykryciu osób lub zwierząt domowych. Dużym plusem jest też mnogość opcji przechowywania danych – materiały możemy zapisywać zarówno na karcie pamięci (obsługa kart micro SD), jak i w bezpiecznej chmurze Reolink Cloud. Fani rozwiązań smart home docenią z kolei bezproblemową współpracę z asystentami głosowymi. Wystarczy rzucić komendę np. „Ok Google, pokaż mi biuro”, aby błyskawicznie wyświetlić podgląd z wybranej kamery na inteligentnym ekranie. Zauważyłem jednak, że do poprawy na pewno jest dalej sama aplikacja. Mimo że daje ogromne możliwości sterowania kamerami i bezproblemowo pozwala dzielić się podglądem z innymi domownikami, to jej interfejs momentami mógłby być po prostu bardziej przejrzysty i intuicyjny – niektóre funkcje trzeba szukać w ustawieniach, jak np. tryb prywatności.


3. Moje wrażenia

Podsumowując codzienne użytkowanie, kamerka sprawdziła się u mnie wręcz znakomicie i dostarczyła sporo frajdy z samego eksperymentowania z jej umiejscowieniem. Jej ogromnym plusem jest bezapelacyjnie mobilność. Dzięki magnetycznemu mocowaniu mogłem ją dowolnie przenosić i przyczepiać tam, gdzie akurat była najbardziej potrzebna. Zaczęło się od framugi drzwi wejściowych w mieszkaniu, ale szybko powędrowała dalej. Świetnie sprawdziła się chociażby w domowym biurze – magnes bez problemu chwycił się metalowego ramienia od monitora, co dało mi idealny podgląd na stanowisko, przy którym spędzam większość dnia pracując.
Kolejnym doskonałym scenariuszem okazały się moje codzienne aktywności. Kiedy wchodzę na domową bieżnię, żeby odciąć się od świata i po prostu pomaszerować, przyczepiam B210 tak, by obejmowała korytarz lub drzwi. System inteligentnego wykrywania osób i zwierząt domowych od razu wyłapuje ruch i przesyła alert na telefon. Co ważne, technologia ta sprawnie ignoruje fałszywe alarmy. Przydatną opcją w takich momentach okazała się również funkcja dwukierunkowej komunikacji. Dzięki niej mogłem zdalnie przekazać kurierowi, by zostawił paczkę pod drzwiami, nie przerywając przy tym swojego treningu.
Wspominałem wcześniej o dwóch opcjach zasilania. Szybko odkryłem tu jeszcze jeden, „trzeci” sposób, który wręcz idealnie wpisuje się w charakter tego sprzętu. W miejscach, gdzie chciałem postawić kamerkę na dłużej, a nie miałem pod ręką gniazdka (i jednocześnie szkoda mi było tracić procenty z baterii), po prostu podpinałem ją kablem do mojego sprawdzonego powerbanka. Taki obieg energii sprawdził się bezbłędnie i dał mi stuprocentową niezależność.
Jeśli chodzi o samą jakość obrazu na poziomie 2 Mpx, jest ona na co dzień naprawdę dobra i w pełni zadowalająca do kontrolowania sytuacji. Jedyną niewiadomą pozostaje dla mnie na ten moment kwestia fabrycznego zasilania – nie wiem, na ile rzeczywiście starczą baterie litowe AA dodawane do zestawu przy moim dość intensywnym przeklikiwaniu opcji w aplikacji. Producent deklaruje do nawet 9 miesięcy pracy na jednym ładowaniu.



Podsumowując

Reolink Argus Series B210 to świetny, bardzo uniwersalny sprzęt, który zdecydowanie wykracza poza ramy typowej, statycznej kamery, którą przykręcamy do ściany i o niej zapominamy. Dzięki magnetycznej obudowie oraz certyfikatowi IP67, kamerka nadaje się nie tylko do domu, ale wyobrażam sobie, że z łatwością przyczepimy ją do karoserii czy kampera podczas wyjazdu! Biorąc pod uwagę tę ogromną swobodę montażu i inteligentne funkcje, sprzęt jest naprawdę dobrze wyceniony – w sklepach kosztuje ok. 250 zł. Dodatkowo do 30 sierpnia trwa promocja w RTV Euro AGD, gdzie przy zakupie otrzymujemy w gratisie zestaw z przydatną torbą i bidonem.

Co sądzicie o tej kamerce?




