Recenzja – Samsung Music Studio 7

Samsung Music Studio 7

Na testy trafił do mnie bardzo ciekawy i według mnie po prostu ładny głośnik od Samsunga – model Music Studio 7. To urządzenie z pewnością zwraca na siebie uwagę swoim nietypowym, minimalistycznym wyglądem, zwanym Dot Design, za który odpowiada projektant Bouroullec. Jest to kolejne, bardzo nowatorskie podejście producenta do łączenia sprzętu audio z elementami wystroju wnętrz.

  1. Specyfikacja
  2. Moje wrażenia

1. Specyfikacja

Najważniejsze cechy Samsung Music Studio 7:

  • Wielokanałowy dźwięk przestrzenny 3.1.1
  • Łączność Wi-Fi oraz Bluetooth
  • Wsparcie dla technologii dźwięku przestrzennego Dolby Atmos
  • Funkcja Q-Symphony, pozwalająca na jednoczesne odtwarzanie dźwięku z głośników, soundbarów i kompatybilnego telewizora
  • Technologia dźwięk dopasowany do przestrzeni pro, automatycznie dostosowująca zasięg i ton do otoczenia
  • Możliwość sterowania za pomocą aplikacji Samsung Sound
  • Dynamiczna kontrola basów AI oraz automatyczna regulacja głośności

Samsung wyposażył Music Studio 7 w naprawdę potężne zaplecze technologiczne i komunikacyjne. Choć fizycznie mamy tu do czynienia z jedną, matową bryłą, urządzenie posiada architekturę 3.1.1 i wspiera format Dolby Atmos, co ma za zadanie mocno poszerzyć i urealnić scenę dźwiękową. Z perspektywy codziennego użytkowania na ogromny plus zasługuje bardzo szeroka kompatybilność – znajdziemy tu łączność bezprzewodową WiFi i Bluetooth, a także bezproblemowe przesyłanie muzyki m.in. przez AirPlay, Chromecast czy bezpośrednio ze Spotify. Całą tę elektronikę zamknięto w bardzo specyficznej bryle nazwanej Dot Design. Odrzuca ona tradycyjny wygląd sprzętu audio na rzecz czystej geometrii i gładkich krzywizn, co sprawia, że urządzenie naturalnie wtapia się w przestrzeń naszego pokoju.

Samsung Music Studio 7

2. Moje wrażenia

Samsung Music Studio 7

Co warto zaznaczyć na samym początku: Samsung Music Studio 7 to bez wątpienia bardzo ciekawy sprzęt, który jest o wiele lepszy pod względem dźwięku od testowanego już na blogu modelu Music Studio 5. Ten wariant ma zdecydowanie głębszy bas i sam profil dźwiękowy nie jest już taki płaski w dynamicznych utworach, jak miało to miejsce w przypadku młodszego brata. Zastosowano tu wielokanałowy dźwięk przestrzenny w architekturze 3.1.1, dzięki czemu dźwięk dochodzi z przodu, z boku i z góry. W połączeniu ze wsparciem dla technologii Dolby Atmos, głośnik tworzy szeroką, realistyczną scenę dźwiękową i potrafi otoczyć słuchacza brzmieniem ze wszystkich stron. Czuć też obecność głośnika wysokotonowego, który odtwarza częstotliwości do 35 kHz, co pozwala wyłapać najdrobniejsze detale w słuchanych utworach.

Jedyny minus, jaki zauważyłem podczas testów, to fakt, że algorytmy sztucznej inteligencji od Samsunga nie sprawdzają się jeszcze najlepiej. Producent w materiałach chwali się funkcją automatycznej regulacji głośności, która w teorii analizuje przychodzące sygnały i dynamicznie dostosowuje poziom dźwięku do hałasu otoczenia, niwelując nagłe skoki. W praktyce jednak ten system potrafił się u mnie pogubić – niekiedy muzyka była za głośna, a raz za cicho i ten stan ciągle się zmieniał. Przez to mocno pływające audio, ciężko było momentami dostosować i utrzymać odpowiednią, komfortową głośność, przez co wolałem sterować nią ręcznie. Szkoda, bo inne inteligentne funkcje zapowiadają się świetnie – chociażby dźwięk dopasowany do przestrzeni pro, który automatycznie rozpoznaje otoczenie i kalibruje urządzenie do akustyki naszego pokoju, czy aktywny wzmacniacz głosu pro wyciągający ludzką mowę na pierwszy plan.

Z drugiej strony, trudno odmówić mu uroku. Za sprawą obudowy określanej jako Dot Design autorstwa Bouroulleca, głośnik ma niesamowicie spokojny i wyrafinowany wygląd. Okrągły kształt na froncie to coś więcej niż tylko element projektu. Sam sprzęt jest po prostu bardzo ładny, a zdefiniowany przez czystą geometrię naturalnie wtapia się w przestrzeń naszego pokoju, przypominając bardziej nowoczesną rzeźbę niż klasyczny sprzęt audio.

To, co robi w tym modelu największe wrażenie, to elastyczność i budowa ekosystemu. Mając takie dwa głośniki, można zrobić naprawdę fajną oprawę dźwiękową, szczególnie w połączeniu z soundbarem i telewizorem przy wykorzystaniu funkcji Q-Symphony. System ten potrafi zsynchronizować nawet do 5 urządzeń, inteligentnie analizując każdą scenę. Jeśli dodamy do tego obsługę złącza HDMI eARC, zyskujemy potężny i wciągający dźwięk przestrzenny kinowej jakości, co przy filmach robi piorunujące wrażenie. Do prostej konfiguracji całego tego zestawu i grupowania głośników po WiFi służy intuicyjna aplikacja Samsung Sound, z poziomu której płynnie zarządzamy naszym domowym centrum rozrywki

Samsung Music Studio 7

Podsumowując

Samsung Music Studio 7 to bez wątpienia niezwykle estetyczny dodatek do wnętrza i fascynujące podejście do tego, jak współczesna elektronika użytkowa może wyglądać. Sprzęt kosztuje ok. 2500 zł i niestety tani nie jest, choć jak na markę Samsung i możliwości przestrzenne, jest to według mnie całkiem niezła kwota. Płacimy tu w dużej mierze za unikalny design, innowacyjną formę oraz świetną współpracę i łączność bezprzewodową w ramach ekosystemu (oraz samą markę).

Jedyna rzecz, jakiej bym od nich na ten moment oczekiwał, to szybkiej aktualizacji oprogramowania, która dopracowałaby działanie trybów AI odpowiedzialnych za regulację głośności. Jeśli zależy Wam na eleganckim, minimalistycznym głośniku i planujecie rozbudować swój domowy ekosystem audio o głębsze brzmienie i bas, jest to naprawdę interesująca propozycja.

Samsung Music Studio 7

Co sądzisz o tym głośniku?