Recenzja – Skullcandy Crusher ANC

Skullcandy Crusher ANC

Cześć wszystkim, przygotowałem dla was recenzję słuchawek Crusher ANC. Są to flagowe słuchawki firmy Skullcandy, i można śmiało powiedzieć, że dzięki tym słuchawkom można poczuć to, czego się słucha. W parze z jakością dźwięku idzie także jakość wykonania. Natomiast najbardziej zachwyca mnie możliwość dopasowania dźwięku do własnych preferencji i tego, jak słyszy Twoje ucho. Jestem absolutnie zachwycony tymi słuchawkami i zapraszam do dalszej lektury jak wypadły na testach 😉.

  1. Wykonanie
  2. Moje wrażenia

1. Wykonanie

Najważniejsze cechy Skullcandy Crusher ANC:

  • Możliwość dopasowania basu.
  • Cyfrowa aktywna redukcja szumów.
  • Dedykowana aplikacja do spersonalizowania dźwięków jakie słyszysz.
  • Łączność Bluetooth.
  • Praca na baterii do 24 godzin + Szybkie ładowanie.
  • Wbudowany Tile Tracker.

Słuchawki są wykonane z lekkiego i jednocześnie twardego tworzywa sztucznego, niestety nie jest to metal. Słuchawki są zawieszone tak zwanych widelcach, które zapewniają obrót słuchawki w pionie do około 20 stopni w każdą stronę, oraz w poziomie do 90 stopni w każdą stronę, co pozwala dopasować je do każdej głowy, oraz umożliwia spakowanie do pokrowca. Pałąk tych słuchawek od wewnętrznej strony jest obity skórką, dzięki czemu nie czuć aż tak ciężaru tych słuchawek na głowie. Dodatkowo pałąk pozwala nam na dziewięciostopniową regulację długości. Co do samych słuchawek, posiadają przyjemnie miękkie gąbeczki obite taką samą skórką co wewnętrzna część pałąka, muszla jest na tyle duża, że zostaje trochę luźnego miejsca na uszy.

Na lewej słuchawce znajdują się diody informujące o poziomie naładowania urządzenie i czy jest włączone, przycisk do włączenia słuchawek, czujnik wykrywający ruch, dzięki któremu można aktywować aktywną redukcję szumów, oraz to dzięki czemu są takie drogie, czyli suwak do konfiguracji basu. Na prawej słuchawce znajduje się wejście na kabel typu jack 3.5 mm, wejście na kabel typu c do ładowania, oraz standardowe przyciski multimedialne do nawigacji po playliście i do odbierania połączeń. Przyciski na prawej słuchawce mają jeszcze funkcję przyciszenia i pogłośnienia oraz do sparowania z telefonem czy też innym urządzeniem posiadającym moduł Bluetooth.

Skullcandy Crusher ANC

2. Moje wrażenia

Skullcandy Crusher ANC

Co tu dużo mówić, sprzęt kompletnie mnie oczarował. Dzięki aplikacji, która po krótkim teście ustawiła krzywą dźwięków, jakie moje uszy są w stanie usłyszeć, doznałem niesamowitego uczucia, że niektóre piosenki słyszę tak naprawdę pierwszy raz, mimo że znam je praktycznie na pamięć. Odwzorowanie niskich tonów, wokalu i instrumentów na wysokim poziomie i do tego wszystkiego bas mogłem dopasować wedle własnego uznania. Zakres możliwości, jakie mają te słuchawki pod względem basu, jest naprawdę duży. Osobiście polecam zatrzymać suwak w momencie, w którym czuje się takie przyjemne wibracje, bo przy maksymalnie ustawionym basie te słuchawki potrafią uciekać z biurka, wibracje wytwarzane przez nie są aż tak mocne.

Słuchawki posiadają dwa tryby działania, „Ambient mode” i redukcję szumów. Dzięki zamontowanym mikrofonom na obu słuchawkach, mimo że mają konstrukcję zamkniętą to przy włączonym trybie „ambient” słychać co się dzieje dookoła, a kiedy chcemy się odizolować, wystarczy przełączyć tryb na redukcję szumów, bardzo duży plus za to, bo dzięki temu można ich używać w dosłownie każdej sytuacji. Można by powiedzieć, że są to słuchawki idealne, dopasowują dźwięk pod każde ucho dzięki aplikacji oraz suwakowi z basem, leżą idealnie na głowie, są solidnie wykonane, mają aktywną redukcję szumów i tryb ambient no i do tego stylowy pokrowiec. Niestety ta sielanka kończy się, kiedy chcemy używać tych słuchawek na zewnątrz. Mikrofony, o których wspominałem przy trybach działania, okazują się na tyle czułe, że wyłapują dźwięk wiatru i kiedy moduł odpowiedzialny za redukcję szumów próbuje zniwelować ten dźwięk, to tak naprawdę go potęguje, jest to bardzo nieprzyjemny dźwięk i praktycznie całkowicie zagłusza muzykę. Także, jeżeli chciałbyś używać słuchawek głównie na dworze, to wydaje mi się, że jest to na tyle duży minus, że odradziłbym kupno tego modelu, natomiast dla osób korzystających z nich głównie w domu czy też w środkach komunikacji miejskiej to jak najbardziej z całego serca polecam.

Skullcandy Crusher ANC

Podsumowując

Wykonanie bardzo dobre, utrzymane w skromnym stylu, jeden kolor na całych słuchawkach i koniec. Możliwość dopasowania do każdego kształtu i rozmiaru głowy również bardzo na plus. Jakość dźwięku naprawdę onieśmiela i do tego możemy ją dopasować całkowicie pod swoje ucho. Każdy powinien, chociaż na chwilę założyć je i poczuć ten bas, bo jest to uczucie, którego nie sposób opisać słowami, polecam z całego serca. Jedynie trzeba zwrócić uwagę na problem, jaki sprawiają przy delikatnym wietrze. Moim zdaniem jak najbardziej warto zapłacić tyle pieniędzy za odczucia, jakie są w stanie zaoferować te słuchawki mimo tego jednego minusa, jaki udało mi się zauważyć.

Skullcandy Crusher ANC

Co sądzisz o tych słuchawkach?