#MobilnyWyjazd #2

W końcu nadszedł ten czas! Możemy kontynuować nasz projekt #MobilnyWyjazd. Na początku tego roku (dokładniej na początku marca), wraz z #teamMobilneFotografie wyjechaliśmy na pierwszy wyjazd z projektu. Oczywiście towarzyszyła nam wtedy Motorola i wypożyczalnia samochodów. Trochę przez ten czas się zmieniło od pierwszego wyjazdu i mimo iż Motorola jest naszym głównym patronem technologicznym wyjazdów, to nawiązaliśmy nową super współpracę z wypożyczalnią samochodów Odkryj-Auto. Przemili ludzie i super atmosfera — tego nam było trzeba. Jak nie widzieliście naszego pierwszego wyjazdu do Wisły i okolic, to serdecznie zapraszam: #MobilnyWyjazd #1.

NOWY POCZĄTEK

Można rzec, że zaczynamy teraz od nowa, mamy zebrane już doświadczenie z pierwszego wyjazdu i wiemy, na co zwracać uwagę, a na co nie. Chociaż i tak miało być trochę inaczej, to i tak brak zasięgu i zmęczenie dało nam się we znaki. Na całe szczęście i tak jest całkowicie inaczej, bo w końcu się przełamałem i nagrałem mini vloga od dawien dawna. Wiecie dobrze, że jeszcze nie jestem dobrze oswojony z nagrywaniem siebie, ale myślę, że wyszło i tak całkiem nieźle. Sami możecie teraz to ocenić.

NA POCZĄTEK BEZPIECZEŃSTWO

Wiadomo to nie od dzisiaj, że każdy lubi zabawić się na wyjeździe, a że my nie chcieliśmy być gorsi, to także trochę (może nie trochę) się zabawiliśmy. Następnego dnia mieliśmy jechać dalej, więc trzeba było sprawdzić, czy możemy. Na szczęście alkomat wskazywał 0.0, więc mogliśmy bezpiecznie wyruszać w dalszą podróż. Warto zadbać o swoje bezpieczeństwo i wyposażyć się w alkomat, bo może to nie raz komuś uratować życie. Na zdjęciu i na naszych testach akurat znalazł się alkomat AlcoSense Excel — więcej szczegółów na jego temat znajdziecie na stronie producenta. Dopowiem tylko, że jesteśmy z niego zadowoleni, bo na razie się na nim nie zawiedliśmy, a będzie jeszcze dużo okazji, aby go sprawdzić.

 

ODKRYWAMY ŁADNE MIEJSCA I AUTO TEŻ

No dobrze, to zacznijmy od początku. Projekt #MobilnyWyjazd powstał po to, aby pokazać Wam nie tylko ładne miejsca, do których z reguły lepiej dostać się autem, ale także chcemy Wam pokazać, że teraz telefonem można zrobić wszystko. Cały vlog został nagrany telefonem Motorola Edge (oprócz kilku przebitek, które zostały nagrane dronem do recenzji), również wszystkie zdjęcia, które możecie tutaj oglądać, zostały wykonane telefonami — potrzeba czegoś więcej? Jak widać nie. Oczywiście projekt nie mógłby się teraz udać, gdyby nie kochana Motorola i wypożyczalnia samochodów Odkryj-Auto, do której serdecznie zapraszamy, bo już dawno nie widzieliśmy tak super ekipy i tak miłych pracowników.

Na reaktywację naszego projektu (bo w końcu już coś można robić, a nie tylko siedzieć w domu) wybraliśmy się do Zakopanego, a na drugi dzień na piknik do Chudowa. Co ciekawe, to nie do końca wiedzieliśmy jakie auto dostaniemy na wyjazd (wypożyczalnia zrobiła nam małą niespodziankę) i szczerzę się cieszę, że nam taką zrobiła. Kiedy poszedłem odebrać auto i zobaczyłem Renualt Kadjar, to aż zdębiałem, bo to jest prześliczne auto, o którym opowiem trochę więcej poniżej. Nazwaliśmy auto Kanarek — ładnie mu było z takim imieniem.

Wyjazd do Zakopanego był już planowany przez długi czas, chciałem w końcu zabrać mój team w miejsce, które znam i do którego lubię wracać. Mieliśmy duże plany, które niestety nie udało się w całości wykonać. Mieliśmy przejść w górach trochę więcej, mieliśmy robić więcej relacji. Niestety pogoda jak to w górach zmieniała się z godziny na godzinę. Prognoza pogody pokazywała co innego, a co innego zastaliśmy, jak przyjechaliśmy. Przyjechaliśmy na miejsce przed 9:00 (wyjechaliśmy o 6:00, dla niektórych była to udręka) i wstrzeliliśmy się tak, że właśnie skończyła się burza, tylko trochę kropiło.

Na szczęście później zaświeciło słońce, ale chmury nad górami nie były zachęcające do dalszej wędrówki. Tak samo na trasie było dużo wody i błota, więc wyszliśmy po tym trochę umordowani. Mimo wszystko wypoczęliśmy i przydało się nam takie odcięcie się od wszystkiego — mi w szczególności.

W Chudowie na pikniku również wypoczęliśmy i poznaliśmy kolejne miejsce niedaleko nas, w którym można zapomnieć o wszystkim. Zamek i park dookoła niczego, wszędzie pola i mimo tego, że trochę ludzi też tam było, to i tak można było znaleźć dla siebie ustronne miejsce do spędzenia czasu. Oczywiście z zasięgiem też nie jest tam najlepiej, to może nawet lepiej, bo przynajmniej nie będziemy wtedy spędzać czasu w Internecie, a spędzimy czas z bliskimi nam osobami.

No dobrze, ale czy wykonaliśmy jakieś zdjęcia, którymi możemy się pochwalić? Oczywiście, że tak! Przecież bez zdjęć, nie powstałby ten wpis. Mamy pokazywać, że można telefonem wykonać świetne pamiątki na wakacjach.

Na trasie można znaleźć wiele ciekawych kadrów, ale Kubie i Adamowi przypadła do gustu ta włochata gąsienica.

Przy okazji się Wam pochwalę, że powoli szykuje tapety Motorolą Edge — może być ciekawie.

 

A GDZIE TEAM?

No jak to gdzie, na zdjęciach i filmie oczywiście 😉

 

WIĘCEJ ENERGII!

Niektórym z nas rano brakowało energii, ale przy wędrówce przez las i zobaczeniu ładnych widoków odzyskaliśmy siły, w przeciwieństwie do naszych urządzeń. Dlatego z pomocą przyszedł Green Cell i ich produkty, które już mają na blogu swoją recenzje.

Dzięki kablom, power bankowi i ładowarce samochodowej mogliśmy szybko podładować nasze produkty i dalej nagrywać filmy i wykonywać zdjęcia. Jak wiadomo, używając aplikacji aparatu w naszych telefonach, bateria schodzi jak szalona i warto wtedy nosić ze sobą przynajmniej power bank — power bank od Green Cella posiada szybkie ładowanie, więc naładowanie naszych Motoroli odbyło się w bardzo szybkim tempie.

 

AH TEN KANAREK…

Przejdźmy teraz płynnie do auta, tak jak on płynnie przez drogi, a nawet można stwierdzić, że ten samochód lata jak kanarek. Wypożyczalnia samochodów Odkryj-Auto nas mocno zaskoczyła z tym samochodem. Na pierwszym naszym wyjeździe jechaliśmy Dacią Duster, która w środku był tak masywna, że czuliśmy się jak w czołgu. Za to ten czerwony kanarek (Renualt Kadjar Limited) był bajką. Zapytałem się u mnie w zespole, jak oceniają ten samochód, spodobało mi się stwierdzenie Adama: K*rwa jest w pyte. O wiele lepiej nam się jechało kanarkiem niż Dusterem, a to dlatego, że kanarek wydawał się mniejszy i że zmieścimy się już prawie wszędzie — a to auto jest naprawdę pojemne. Kadjar spełnił nasze oczekiwania i polecamy go wynajmować, jak chcecie pojechać gdzieś w góry lub w miejsce, gdzie będziecie potrzebować większego bagażnika.

Co było dla nas ważne, a szczególnie dla mnie, to mamy w tym mamy w tym modelu tryb eco. Myślałem, że ten tryb eco będzie działał podobnie jak w Daci, ale mimo włączonego tego trybu auto posiadało kopa. Żadna górka nie była dla niego przeszkodą i to doceniam w tym kanarku.

Oczywiście w tym samochodzie nie brakuje nam żadnych rzeczy, mamy wszystko, czego potrzebujemy. Jedynie, do czego możemy się przeczepić, to na tak dużym wyświetlaczu/ekranie nie ma opcji włączenia GPS-u, a szkoda, bardzo by to ułatwiło sprawę podróżowania. Naprawdę szkoda było nam go oddawać, tak się nam spodobał ten samochód, ale przecież ktoś inny może wynająć sobie ten model i cieszyć się jazdą i poczuć ten komfort tak jak my.

Na koniec umyliśmy umyliśmy i oddaliśmy samochód, to byłoby na tyle z naszego weekendowego wypadu. Mamy nadzieję, że będzie jeszcze nie jeden taki wyjazd 😊

Co myślicie o naszych poczynaniach?