#MobilnyWyjazd #3

Nie da się ukryć, że mamy bardzo trudne czasy, szczególnie, teraz kiedy wracają wszystkie obostrzenia i trudno jest się przemieszczać. Dalej myślimy, że będzie dobrze i trzymamy za to kciuki. Na całe szczęście między tym wszystkim udało nam się zorganizować już długo odkładany trzeci wyjazd z projektu #MobilnyWyjazd. Największa zasługa i podziękowania należą do Odkryj-auto, bo to dzięki nim mogliśmy wyruszyć w kolejną podróż, a właściwie to w kolejną mokrą podróż. Zanim przejdę dalej, to serdecznie zapraszam do obejrzenia vloga z wyjazdu.

Kierunek Wrocław!

We Wrocławiu z tego, co mi się zdaje, to byłem tylko raz, ale też jak byłem młodszy. Teraz, a właściwie to przez ostatnie miesiące planowałem wyjazd właśnie w to miejsce, wraz z moim zespołem #teamMobilneFotografie stwierdziliśmy, że jest to świetny pomysł. Kiedy jednak termin zbliżał się coraz to bliżej, to wyjazd stawał pod wielkim znakiem zapytania, czy na pewno pojedziemy — na szczęście się udało. Niestety nie mogliśmy pojechać całym naszym zespołem (4 osoby), ale do towarzystwa zabraliśmy ze sobą Marcina — najprawdopodobniej Marcin będzie się pojawiał znacznie częściej na wyjazdach, o ile uda się jakieś zorganizować, jak nie w tym roku, to następnym.

Zanim przejdę dalej, to chciałbym Wam jeszcze przypomnieć o naszym drugim wyjeździe #MobilnyWyjazd #2. Jest to nasz trzeci wyjazd i od tej pory naszym kolejnym patronem jest Lenovo. Miło mi widzieć, że coraz więcej marek zauważa nasz projekt i go docenia, w końcu robimy go z jakimś przesłaniem. Chcemy Wam pokazać piękne miejsca do zwiedzenia i że wszystkie zdjęcia/filmy można zrobić samym telefonem. Na tym wyjeździe używaliśmy dwóch telefonów: Motorola Moto G9 Plus i Motorola Moto E7 Plus. Jednak większość zdjęć, a także filmów nagrywaliśmy Motorolą Moto G9 Plus — w końcu trzeba było zobaczyć, jak sprawdza się ten najnowszy model.

Tradycja

Jak wiecie, to projekt powstał w tym roku, także wybraliśmy sobie niefortunny czas na rozpoczęcie tak dużego projektu, nie tylko obostrzenia były dla nas problemem, tak samo wirus, ale pogoda to najbardziej nas nie rozpieszczała. W ciągu tygodnia za każdym razem pogoda była naprawdę świetna, ale akurat na weekend musiała się ona psuć. Już po raz trzeci podczas naszego wyjazdu złapał nas deszcz, a właściwie to ulewa — to już chyba będzie tradycja naszych wyjazdów i musimy się do tego przyzwyczaić. Na szczęście nie było to już dla nas aż takie straszne, ponieważ przygotowaliśmy się do tego, a także mogliśmy wracać do ciepłego auta.

P.S. Czekamy na następny wyjazd na logo Lenovo do zdjęć 😊

Ale od samego początku

W piątek wieczorem odebrałem auto z lotniska na Pyrzowicach. Porobiłem nie tylko zdjęcia auta przy biurze, ale także miałem małą podróż do domu i mogłem bardziej wyczuć samochód, bo w sprawie samochodu, to Odkryj-auto zrobiła nam, a w szczególności mi wielką niespodziankę. Jak możecie wiedzieć lub nie, to Toyota C-HR jest moim marzeniem i chciałbym kiedyś posiadać ten model. Kiedy ten samochód pojawił się na rynku, to zawsze chciałem się nim przejechać, ale jakoś nie było mi to dane. Odkryj-auto zrobiło mi niespodziankę i wypożyczyło nam na weekend właśnie tę Toyotę — no nie można było przegapić takiego weekendu.

Pierwszy raz jechałem samochodem hybrydowym i z automatyczną skrzynią biegów, ale o aucie napiszę trochę później. Teraz wracajmy do naszej podróży. W sobotę (10.10) o godzinie 7:00 wyruszyliśmy w trasę, co prawda ja wstałem przed 6:00, aby wszystko wyszykować. Do Wrocławia jechaliśmy prawie 3,5 godz., jednak bardzo szybko nam to minęło — w końcu w dobrym towarzystwie szybko mija czas. Zapytacie się, co tak długo z Katowic jechaliśmy do Wrocławia. Otóż chcieliśmy w większości wykorzystać moc hybrydy, czyli spalić jak najmniej paliwa, więc jechaliśmy pobocznymi drogami, a nie autostradą — wyszło nam to na lepsze. Spaliśmy tylko połowę baku, a jednak zrobiliśmy dużo tych kilometrów: jazda do Wrocławia, trochę po Wrocławiu, powrót do Katowic.

Podczas trasy do Wrocławia zrobiliśmy mały postój na kawę, bo jednak wstaliśmy trochę wcześniej niż zawsze — ah to przyzwyczajenie z siedzenia non stop w domu.

Co ciekawe, to pierwszy raz mieliśmy też samochód z kamerką cofania, więc nie mogliśmy przegapić takiej okazji i musieliśmy się też trochę pobawić! Oczywiście robiąc zdjęcia 😉

Ogrody botaniczne we Wrocławiu i nie tylko

Od razu po naszym przybyciu i po przedarciu się przez centrum Wrocławia (nie polecam, jak ktoś chce jechać pierwszy raz samochodem, byłem przerażony!), zaparkowaliśmy samochód i poszliśmy do ogrodów. Na początku myśleliśmy, że te ogrody będą małe, jednak byliśmy w głębokim błędzie! W dodatku niektóre szklarnie na terenie ogrodu, były zamknięte — wszystko było spowodowane przez obostrzenia. Spędziliśmy w tych ogrodach naprawdę mnóstwo czasu, bo przez to każdy był już strasznie głodny. Na całe szczęście mamy dużo świetnych zdjęć z tego miejsca.

Czy to wszystko? Oczywiście, że nie! Znacie mnie już zapewne, że z takich podróży przywozimy pełno zdjęć.

Na obiad postanowiliśmy pójść do baru mlecznego, który jest podobno jednej z lepszych we Wrocławiu. Jednak z powodu dużej kolejki postanowiliśmy szukać innego lokalu, ale niestety wpadliśmy akurat w godzinę obiadową, gdzie było wszystko zajęte i kolejki stały nawet w deszczu. Więc stwierdziliśmy wspólnie, że wybieramy się na kebaba — chyba zawsze najlepsze wyjście jak się nic innego nie uda.

Na sam koniec tego mokrego dnia poszliśmy do kawiarni Cafe Borówka, do której zapraszamy, ponieważ dawno nie piliśmy tak dobrej herbaty i ciepłej czekolady — taka naszła nas ochota przez ten deszcz.

Dzień bardzo szybko nam minął, jednak to nie było wszystko, ponieważ już w niedzielę wyruszyłem w kolejną małą podróż, a mianowicie do Ojcowa. Był to niby dzień na odpoczynek, jednak wydawał się on inny, ponieważ był to kolejny dzień, w którym wykonywałem dużo fotografii, tylko niestety tym razem już sam. Więc był to jeszcze bardziej intensywny dzień niż sobota we Wrocławiu. Oczywiście też przywiozłem z tego miejsca zdjęcia, a właściwie z tego spaceru, bo jakby mogło być inaczej.

Wyjazdowy zespół gotowy!

Co prawda aktualnie nie planujemy kolejnego wyjazdu, ponieważ czekamy, aż się uspokoi sytuacja w naszym kraju, to i tak mogę powiedzieć, że nie możemy się doczekać kolejnej podróży. Nie będę ukrywał, że trzeci wyjazd planowałem ponad 4 miesiące i tym razem udało się wykonać większość rzeczy, które miałem w planie. Chociaż nadal brakowało nam czasu i myślę, że następny raz muszę jeszcze inaczej to wszystko zaplanować. Jednak i tak chciałbym jeszcze raz tutaj oficjalnie podziękować całemu zespołowi, z którym mogłem wyjechać na #MobilnyWyjazd, że spisali się i strasznie mi pomogli przy zdjęciach.

Co z Lenovo?

Jak już wspomniałem wcześniej, to większość zdjęć ze wpisu została zrobiona Motorolą Moto G9 Plus i to był główny telefon wyjazdowy. Z Lenovo mam również bardzo dobre stosunki i jak możecie wiedzieć lub nie, to sam aktualnie korzystam z laptopa Lenovo do mojej codziennej pracy — więc jak to by wyglądało, gdyby Lenovo nie było patronem wyjazdów. Co prawda do Wrocławia nie wziąłem laptopa (bo po co), ale wziąłem tablet Lenovo Yoga Smart Tab, który sprawdził się świetnie. Podczas podróży mogliśmy przejrzeć sobie na nim zdjęcia, zobaczyć szybko trasę (a nie tylko na małym telefonie, czy GPS-ie w aucie) itd. Myślałem na początku, że się to nie sprawdzi, ale później wyszło na dobre. No i oczywiście na zdjęciu musiał pojawić się worek, który dostałem od Lenovo z moim imieniem. Dla nich zawsze będę Tymusiem 😉

Reszta patronów

Projekt #MobilnyWyjazd nie zamyka się tylko na trzech patronach (i to będzie można zobaczyć na podstronie, która jest w budowie), bo przecież potrzebujemy jeszcze energii, aby podładować nasze telefony. Przy tak dużej ilości zdjęć, czy kręcenia filmów bateria jednak długo nie trzyma. Więc tak jak wcześniej byliśmy wyposażeni w akcesoria od GreenCella, tak w trzecim wyjeździe byliśmy również wyposażeni w ich akcesoria. Dodatkowo trzeba podczas jazdy myśleć trzeźwo i na siebie uważać, więc dba o to nadal AlcoSense i ich alkomat. Przy nim czujemy się bezpieczni i nawet po takim piątku nie baliśmy się wsiadać do samochodu.

No i te auto!

Tak jak już wspominałem wyżej, wypożyczalnia samochodów Odkryj-Auto bardzo mnie zaskoczyła i jestem z tego nadal wdzięczny! Wypożyczalnia przygotowała dla nas hybrydową Toyotę C-HR. Co prawda najbardziej do Wrocławia nam zależało na hybrydzie, aby zobaczyć czy można zaoszczędzić nawet na takiej podróży, no i oczywiście się da! Całą sobotę udało się przejeździć tylko na pół baku, jak dla mnie jest to wielka oszczędność. Bo jak rozmawialiśmy z Marcinem, to on tankował raz, wracając z Wrocławia, a jechał z pełnym bakiem. Tutaj nie musieliśmy i bardzo nas to cieszyło.

Co do samej Toyoty, to muszę powiedzieć, że była ona super. Jest to idealne auto dla gadzieciarzy i osób, które uwielbiają nowinki technologiczne. Auto wygląda futurystycznie, a nawet kosmicznie i za to można je najbardziej pokochać. Ja przez to, że mogłem przez weekend jeździć tym cudem, to jeszcze bardziej się zakochałem w tym aucie, a szczególnie w Toyocie — coraz bardziej chciałbym mieć to auto na teraz. Co jeszcze w tym aucie mnie zaskoczyło, to audio, które świetnie spisało się w naszej podróży. Miłym dodatkiem jest także duży wyświetlacz na środku, który jest odrobinę skierowane w stronę kierowcy. Przynajmniej na takim dużym wyświetlaczu mamy GPS, które działało tak, jak trzeba, chociaż na samym początku się męczyliśmy ze wpisywaniem adresów, potem się nauczyliśmy tego systemu.

Szkoda także, że gniazdko na ładowarkę samochodową jest tylko w podłokietniku i jeżeli ktoś chciał podładować telefon, musieliśmy się trochę natrudzić, ponieważ jeden kabel był zajęty na jedną Motorolę, która była podpięta do samochodu, aby puszczać muzykę i udostępniać internet do nawigacji. Na całe też szczęście mamy też gniazdo USB na wierzchu i jack, jakbyśmy nie chcieli podpinać naszego telefonu przez Bluetooth do systemu Toyoty. Dodam jeszcze, że na pokładzie mamy także Android Auto, więc można lepiej sterować rzeczami z poziomu auta na swoim telefonie, np. nawigacją lub muzyką. Nie wiem, jak jest z Apple Car, ponieważ nikt z nas nie posiada dodatkowo iPhone’a.

Toyota jest naprawdę super wygodnym autem. Każdy z nas potwierdzi, że fotele w tym samochodzie głaskały nas i czuliśmy się jak w bardzo wygodnych łóżkach. Dzięki temu komfort jazdy był jeszcze większy i nie odczuwaliśmy długości tej trasy. Nie sądziłem także, że bagażnik w tym aucie jest na tyle duży, aby pomieściło wszystkie nasze rzeczy, a szczególnie Moto-logo. Wszystko się pomieściło i było jeszcze mnóstwo miejsca, więc na pewno każdy się pomieści w tym aucie.

Na koniec powiedzieć muszę, że polecam Wam wypróbować, a nawet wynająć właśnie tę Toyotę u Odkryj-Auto. Na nas Toyota zrobiła ogromne wrażenie i możemy ją każdemu polecić. Warto ją wypróbować, a teraz zobaczcie, jak ona się prezentuje na zdjęciach.

A na koniec…

Mam nadzieję, że dotrwaliście do końca. Trzeci wyjazd przyniósł mi naprawdę mnóstwo emocji i entuzjazmu, że mógłbym o tym pisać i pisać. Na szczęście udało mi się streścić to i mam nadzieję, że uda się nam wyjechać za jakiś czas na kolejny wyjazd. Nadal mamy pełno pomysłów, ale zobaczymy, jak sytuacja w kraju nam na wszystko pozwoli.

Co myślicie o naszych poczynaniach?